Rosjanka zapłaciła najwyższą cenę za swój błąd. "Wstyd"

2 godzin temu
- Nie mogłam pojąć, co się dzieje. Było mi tak wstyd - mówiła Daria Niepriajewa po dyskwalifikacji. Rosjanka została wykluczona po przebiegnięciu mety na jedenastym miejscu. Za co? Powód może zaskoczyć.
W niedzielę odbył się bieg na 50 km w narciarstwie klasycznym kobiet. Rywalizację ostatecznie wygrała Ebba Andersson ze Szwecji. Druga była norweżka - Heidi Weng, a na najniższym stopniu podium stanęła Nadja Kalin ze Szwajcarii. Fatalnie ten bieg zakończył się dla Rosjanki - Darii Niepriajewej. Przebiegła cały dystans i zameldowała się na 11. miejscu, ale tuż po przekroczeniu linii mety została... zdyskwalifikowana. Za co?

REKLAMA







Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!



Rosjanka została zdyskwalifikowana na igrzyskach. Nie uwierzysz, co zrobiła
O dyskwalifikacji zadecydowało to, co Niepriajewa zrobiła na 21,6 kilometrze. Wtedy postanowiła zmienić narty. Jak się okazało... popełniła błąd i zamiast swojego sprzętu, założyła narty rywalki - Niemki Kathariny Hennig, która zajęła 9. miejsce.


Zawodniczka zabrała głos nt. tego, co się stało. - Wpadłam w panikę, gdy zjechałam na dół i zdałam sobie sprawę, iż narty nie są moje. Dowiedziałam się, iż mnie zdejmą, i nie wiedziałam, co robić. Nie mogłam pojąć, co się dzieje. Było mi tak wstyd - powiedziała w rozmowie z agencją Tass.
Zobacz też: Oto cała prawda o wynikach Polaków na igrzyskach. Kowalczyk miała rację
Tak się tłumaczyła
Później zaczęła się tłumaczyć, dlaczego się tak pomyliła. - To był mój błąd, bo musiałam się skupić. Z jednej strony nie popełniłam błędu, bo byłam pewna, iż jestem numerem 12. Z drugiej strony popełniłam ogromny, niewybaczalny błąd i bardzo się go wstydzę, to po prostu nierealne - dodała.



- Nie zwróciłam uwagi na oznaczenia na nartach. Te były Fischer – założyłam je i pojechałam. Pomyślałam nawet, jak gwałtownie zmieniłam narty! A kiedy spojrzałam w dół kilometr później, zdałam sobie sprawę, iż to nie moje narty. Byłam po prostu oszołomiona, myśląc: "To nie może się dziać naprawdę" - zaznaczyła.
Idź do oryginalnego materiału