PZPN odpowiedział Arce ws. skandalu sędziowskiego. "Nie powinno się zdarzyć"

2 godzin temu
Nie milkną echa błędu sędziowskiego popełnionego przez rozjemców meczu derbowego pomiędzy Arką Gdynia a Lechią Gdańsk rozgrywanego w ramach 23. kolejki Ekstraklasy. Gospodarze nie otrzymali rzutu karnego, a Paweł Raczkowski choćby nie został poproszony o samodzielne obejrzenie tej sytuacji na monitorze VAR. Przedstawiciele klubu z Gdyni wprost mówią, iż zostali skrzywdzeni, a teraz w tej sprawie wypowiedział się przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN Marcin Szulc. - Ten błąd nie powinien się zdarzyć - przyznał.
Była 74. minuta meczu. Arka Gdynia remisowała z Lechią Gdańsk 2:2, choć wcześniej prowadziła dwiema bramkami. "Arkowcy" mogli ponownie wyjść na prowadzenie - w polu karnym gości doszło do starcia Vladislavsa Gutkovskisa z Bujarem Pllaną. Stoper Lechii złapał oburącz łotewskiego napastnika i nie pozwolił mu dojść do piłki. Zawodnik gospodarzy padł na ziemię, ale sędzia Paweł Raczkowski nie podyktował rzutu karnego. Z pomocą nie przyszli także sędziowie VAR - Paweł Pskit i Adam Kupsik, którzy postanowili nie wzywać głównego arbitra do monitora.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



- Na początku pozwolę sobie o komentarz, którego do tej pory na poziomie Ekstraklasy i I ligi nie podejmowałem, czyli pracy pana sędziego VAR. Arka jest jedną z dwóch drużyn w Ekstraklasie, która nie otrzymała w tym sezonie ani jednego rzutu karnego i zaczynam podejrzewać, iż chyba tak to będzie do końca. Pan sędzia VAR dzisiaj dostosował się do jakości murawy albo choćby ją przebił. Sytuacja jest tak oczywista, iż bardziej być nie może - powiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Dawid Szwarga.
- Czujemy się oszukani. Nie przez sędziego głównego derbowego meczu, ale przez nieudolnie funkcjonujący w Polsce system VAR i niektórych niekompetentnych sędziów na nim zasiadających - wtórował szkoleniowcowi na łamach "Przeglądu Sportowego" większościowy właściciel Arki Marcin Gruchała.


Arka otrzymała odpowiedź z PZPN-u. "Ten błąd nie powinien się wydarzyć"
Arka Gdynia w poniedziałek 2 marca wysłała pismo do Kolegium Sędziów PZPN, domagając się o dostęp dla reprezentantów klubu do zapisu audio pomiędzy sędzią VAR a sędzią głównym w sytuacji z 74. minuty. Wniesiono również o udzielenie informacji o błędach sędziowskich, które zostały popełnione w analizowanej sytuacji. Do tego wystosowano zapytanie o ewentualne konsekwencje dla zaangażowanych w sprawę sędziów spotkania. Milczenie przerwał przewodniczący Kolegium Sędziów Marcin Szulc.
- Prawdą jest, iż zawinił czynnik ludzki, w tym przypadku sędziowie pracujący „na wozie". Analizę tej sytuacji przedstawiliśmy na portalu ŁNP stwierdzając, iż sędziowie VAR winni zarekomendować sędziemu powtórny ogląd sytuacji przed monitorem. Ten błąd nie powinien się zdarzyć - przyznał cytowany przez "Fakt".



Natomiast dalsze decyzje odnośnie sędziów VAR podejmiemy w nadchodzącym tygodniu. Pośpiech jest złym doradcą, przeanalizujemy klipy VAR, porozmawiamy także z sędziami. Po odsłuchu klipów poznamy pełny proces decyzyjny. Musimy zrozumieć powody, dla których podjęta została taka, a nie inna decyzja. Wtedy wewnętrznie podejmiemy decyzję. Nie będziemy jej przekazywać w żadnym komunikacie - dodał.
Szulc postanowił zwrócić się również do prezesa Arki Wojciecha Pertkiewicza, który od dłuższego czasu apeluje o upublicznienie zapisu prowadzonych przez arbitra głównego z zespołem VAR w celu zwiększenia transparentności - zarówno dla piłkarzy, jak i dla kibiców. Odpowiedź jest jednak jednoznaczna.


- Niejednokrotnie tłumaczyliśmy przedstawicielom klubów, także Arki, iż nie jest możliwe, żeby udostępniać do publicznej wiadomości rozmowy na linii sędzia – sędzia VAR. Postępujemy zgodnie z założeniami „Protokołu VAR" stworzonego przez FIFA/IFAB. Wobec tego na dziś stan prawny jest następujący: nie publikujemy tych rozmów - powiedział.
- Nie możemy złamać obowiązującego "Protokołu VAR", więc postulat właściciela Arki winien być kierowany do IFAB, czyli do organu odpowiedzialnego za „Przepisy Gry" na całym świecie. Jednoznacznie zapisane jest w "Przepisach Gry", iż zmiany w nich mogą zostać zaakceptowane wyłącznie przez coroczny Ogólny Zjazd - dodał.



Zobacz też: Trener Rakowa po meczu wypalił o sędziach. "Trudno się gra przeciwko trzynastu"
Idź do oryginalnego materiału