Jan Przyrowski otarł się o podium w niedzielnym wyścigu Formula Regional European Championship na legendarnym torze Spa-Francorchamps. Protegowany Akademii Motorsportu ORLEN zajął czwarte miejsce i otworzył dorobek punktowy. Występ młodego polskiego kierowcy w Belgii po trudniejszym początku kampanii FREC rozbudził apetyty przed kolejnymi rundami.
Przełomowa runda
Zmagania na torze Spa-Francorchamps znacząco różniły się od tych w Austrii i Holandii. Tym razem Jan Przyrowski i zespół RPM zgłaszali swoją obecność w czołówce. Już od czwartkowych sesji Collective Test, podczas których Polak był dwukrotnie ósmy, widać było różnicę. Odczucia samego zainteresowanego również były pozytywne i bojowo przystępował do piątkowych kwalifikacji. W tej sesji zabrakło szczęścia, ponieważ kierowca z Rossoszycy został dwukrotnie przyblokowany na najszybszych próbach i przez to był 11. w grupie A.
Sobota w związku z zawirowaniami pogodowymi stała pod znakiem jednego, a nie jak pierwotnie planowano, czyli dwóch wyścigów. Tor był mokry, a różnice w tempie zbyt małe, aby po starcie z 21. pola polski kierowca mógł liczyć na awans do punktowanej strefy. Finalnie zakończyło się to 20. miejscem. Zawody przerywane były kilkukrotnie przez neutralizację. Jan skupiał się już na niedzieli, aby wykorzystać jak najlepiej tempo drzemiące w jego Tatuusie T-326.
Kwalifikacje numer 2 pokazały sporo pozytywów. Jan Przyrowski od początku notował świetne czasy i długo prowadził w grupie A. Finalnie jego rezultat o zaledwie 0,004 s przebił jeden z rywali, co oznaczało drugie miejsce. Polak walczący o pole position w Formula Regional European Championship to widok, na który wielu kibiców czekało. Po zsumowaniu wyników grup B i A, 17-latkowi przydzielono 4. pole startowe. Wyścig zapowiadał się emocjonująco i taki był od samego początku. Przyrowski tasował się z Munozem, Abkhazavą i Al Dhaherim. Neutralizacja w końcówce odebrała szansę na podium, ponieważ Polak chciał w pełni wykorzystać końcówkę z systemu push-to-pass. Czwarte miejsce pokazało, iż protegowany Akademii Motorsportu ORLEN wraz z RPM są w stanie notować duże postępy..
Jan Przyrowski szczęśliwy po powrocie do czołówki
„Czwarte miejsce na zakończenie weekendu na Spa odbieram pozytywnie. Czuję niedosyt, iż tak kilka dzieliło mnie od podium. Jednakże cieszę się, iż z zespołem wykonaliśmy duży progres po rundach w Austrii i Holandii. Potrzebowaliśmy tego i mam nadzieję, iż od dzisiaj będzie już tylko dobrze. Weekend w Belgii mógł być jeszcze lepszy, gdyby nie pech w piątkowych kwalifikacjach, ale taki bywa motorsport. Poza osiągami, trzeba jeszcze trochę szczęścia w kluczowych momentach. Wiedziałem, iż tempo pozwala na więcej i to pokazała niedziela” – powiedział Jan Przyrowski po rundzie na Spa-Francorchamps.
„Cieszy, iż coraz więcej kibiców śledzi serie juniorskie i kibicuje. To bardzo buduje i oczywiście mam nadzieję, iż będziemy mieli jeszcze wiele powodów do radości. Korzystając z okazji, dziękuję za wsparcie moim partnerom: firmie ORLEN, Akademii Motorsportu ORLEN, PZM oraz Geothermal Solutions, Łódzkiej Strefie Ekonomicznej, Repiński Transport, Samarite, ENEXA, WTC System, Stilo i Ansite!” – dodał kierowca zespołu RPM.
Kolejna runda: Monza
Już za niespełna trzy tygodnie, 19-21 czerwca, rozegrana zostanie czwarta runda sezonu Formula Regional European Championship (FREC). Jan Przyrowski i jego rywale udadzą się na Autodromo Nazionale di Monza. Z tym torem 17-latek z Rossoszycy ma pozytywne wspomnienia, ponieważ tam w październiku ubiegłego roku debiutował na poziomie formuł regionalnych. Wówczas wywalczył 5. miejsce, mając zaledwie 40 minut na poznanie bolidu w suchych warunkach. Tym razem wraca tam z większym bagażem doświadczeń i kolejną szansą, aby walczyć o wysokie lokaty.

1 godzina temu














