18-letni Elias Lajunen to syn słynnego, 3-krotnego złotego medalisty igrzysk olimpijskich z Salt Lake City w 2002 roku w kombinacji norweskiej Samppy Lajunena. Młody zawodnik nie poszedł w ślady ojca, jeżeli chodzi o konkurencję, ale w tak młodym wieku został już uczestnikiem igrzysk.
REKLAMA
Zobacz wideo
Straszny wypadek 18-latka
Niestety kwalifikacji do zawodów Big Air w narciarstwie dowolnym nie będzie miło wspominał. Podczas sesji reprezentant Finlandii runął z pełnym impetem o zeskok skoczni w Livigno. Na ten widok cały stadion wręcz zamarł, a przenikliwa cisza była porównywalnie długą do tej, po strasznym upadku Lindsey Vonn za trasie zjazdu. "W Livigno doszło do poważnego zamieszania. Podczas gdy kwalifikacje do big air w snowparku były w pełnym toku, młody fiński narciarz Elias Lajunen omal nie zginął. Po nieudanym skoku upadł ciężko na plecy" - relacjonował francuski "RMC".
Przy 18-latku natychmiast pojawiły się służby ratunkowe, a realizator transmisji, zdając sobie powagę z sytuacji, zdecydował się na zmianę pokazywanego obrazu. Zgromadzeni pod skocznią widzowie czekali w ogromnych emocjach na wieści w sprawie stanu zdrowia narciarza.
Wieści na temat stanu zdrowia Lajunena
Akcja ratunkowa trwała dobrych kilka minut, podczas których okazało się, iż Lajunen jest przytomny. Zeskok opuścił na noszach, a w trakcie transportu do karetki podniósł rękę z kciukiem w górze wskazując na to, iż z jego stanem zdrowia jest lepiej, aniżeli wskazywać by mogły na to okoliczności zdarzenia.
Zobacz też: Tomasiak wrócił do hotelu bez medalu. Oto co się z nim stało
Według informacji przekazanych przez włoską agencję ANSA oraz Komitet Olimpijski, Fin jest przytomny i może poruszać wszystkimi kończynami. Został jednocześnie przetransportowany do szpitala, gdzie ma przejść szczegółowe badania.
Kwalifikacje do Big Air zostały wznowione po upewnieniu się przez organizatorów, iż z zeskokiem obiektu jest wszystko w porządku. Finał konkurencji przewidziano na wtorek 17 lutego.

2 godzin temu












