Producent Top Gear o piwie z Schumacherem, opłacie dla Berniego i problemie z wywiadem

2 godzin temu



Bardzo interesującego wywiadu o kierowcach Formuły 1 dla podcastu Mid Week F1 udzielił producent słynnych programów Top Gear i The Grand Tour.

Andy Wilman jest odpowiedzialny za hitowe produkcje i przez wiele lat miał styczność nie tylko ze słynną trójką prezenterów Jeremy Clarkson, James May, Richard Hammond, ale również z gwiazdami sportu motorowego, w tym kierowcami Formuły 1.

W podcaście Mid Week F1 opowiedział o zawodnikach, którzy przychodzili do Top Geara by wykonać okrążenie Suzuki Lianą, ale również o wywiadach przeprowadzanych z zawodnikami przy innych okazjach.

Jeszcze w latach 90-tych miał on możliwość porozmawiania z Michaelem Schumacherem i ten wywiad zapadł mu w pamięć.

“Ross Brawn załatwił nam wywiad. Michael testował wtedy na Mugello i tam polecieliśmy. Było to tydzień przed wyścigiem w Japonii, gdzie Michael zapewnił sobie swój pierwszy tytuł mistrzowski. Gra toczyła się więc o wysoką stawkę. Przybyliśmy na tor i pierwotnie miał tam testować tylko Schumacher, dzięki czemu nie musieliśmy płacić Berniemu Ecclestonowi bo opłata wchodziła tylko wtedy, gdy na torze znajdował się więcej niż jeden zespół” – wspominam Wilman.

“Gdy jechak dojechaliśmy, powiedziano nam, iż musimy zapłacić 10 tys. funtów bo w Sauberze sprawdzany jest młody chłopak, który raczej nie ma odpowiedniego doświadczenia na Formułę 1 – Kimi Raikkonen” – dodaje producent.

Wilman nie zrezygnował jednak i przystąpił do organizacji rozmowy.

“Spotkaliśmy się z Schumacherem i poprosiliśmy o wywiad. Jego managerka, Sabine dała nam pół godziny – po powrocie Michaela do hotelu z testów. Poszedłem więc do hotelu z ekipą filmową, a był to obiekt dla biznesmanów, i zapytałem managera, czy możemy zamknąć hotelowy bar. On spojrzał na mnie i powiedział: Nie!” – wspomina Wilman.

“Wtedy wyjaśniłem, iż to na potrzeby wywiadu z Michaelem Schumacherem. Jego twarz nagle stała się kamienna i zmienił się w Johna Cleesa, grającego Basila Fawlty. Powiedział: Moment! Wtedy dosłownie wymiótł wszystkich z baru i zamknął obiekt” – dodaje producent.

Schumacher bardzo otworzył się przed prowadzącymi wywiad, z czego oni oczywiście skorzystali.

“To była przemiła rozmowa, podczas której Michael mówił dosłownie o wszystkim. Stwierdził wtedy między innymi, iż Hakkinen często jest szybszy od niego, wyjaśnił dlaczego wjechał w Villeuva itp. Potem przyszła jego managerka Sabine i pokazała nam, iż minęło 40 minut i trzeba kończyć. Zaczęliśmy więc wszystko pakować, a wtedy Michael nie ruszył się. Spytał mnie natomiast, przez jaki czas bar będzie zamknięty. Powiedziałem, iż dopóki nie skończymy. I wtedy zaproponował napicie się piwa – mówi Wilman.

“Siedzieliśmy kolejne 30 minut, rozmawiając. Mówił nam: Wiecie, ja we Włoszech nie mogę nigdzie pójść ze względu na rozpoznawalność. A teraz siedzę sobie w barzę i piję piwo! Adorowaliśmy go” – dodaje.

Nie wszystko poszło jednak tak idealnie. Już po przeprowadzeniu rozmowy, pojawiły się problemy.

“Po tym wszystkim Bernie nie dał nam zgody na publikację wywiadu. Ze względu na fragment o Villeneuvie. Powiedział, iż to już historia, nie ma co tego rozgrzebywać itp. Kilka godzin później zadzwonił jednak i stwierdzi, iż zmienił zdanie i o ile dostaniemy zgodę Michaela, możemy to puścić. Zadzwoniłem więc do drugiego managera Schumachera, Williego Webbera, a on podzielił zdanie Ecclestona – iż to już przeszłość i nie powinno się wracać” – mówi Wilman.

“Potem zadzwonił jednak, iż rozmawiał z Michaelem, który stwierdził, iż skoro to powiedział to powiedział i choć sam nie ma ochoty oglądać wywiadu w telewizji to nie może nas blokować. I w ten sposób wywiad poszedł. I był bardzo dobry” – dodaje.

Całą rozmowę możecie obejrzeć opniżej:



Idź do oryginalnego materiału