Prawdziwy dreszczowiec w Lesznie! Beniaminek zgarnia pełną pulę!

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Spotkanie miało ogromny ciężar gatunkowy – mimo iż to dopiero półmetek sezonu zasadniczego, to jednak miało ono najważniejsze znaczenie w kontekście awansu do fazy play-off. Żużlowcy zdawali się czuć powagę sytuacji, bowiem od samego początku mogliśmy obserwować na Smoczyku niezwykle interesujące widowisko. Najwięcej działo się za sprawą młodzieżowców – w biegu drugim kapitalną walkę toczyli Antoni Kawczyński oraz Kacper Mania, natomiast w czwartej gonitwie Mania cały czas naciskał Nazara Parnickiego. W obu przypadkach górą jednak byli miejscowi, co pozwoliło im objąć czteropunktowe prowadzenie w meczu.

Druga seria była jednak nieznacznie na korzyść przyjezdnych, którzy zniwelowali stratę do zaledwie dwóch punktów. Duża w tym zasługa duetu Patryk Dudek – Robert Lambert, który dowiózł do mety podwójne zwycięstwo. Ponadto obaj żużlowcy byli na tym etapie niepokonani.

Silne ciosy „Byków”

Kolejna seria należała jednak zdecydowanie do miejscowych, którzy odnieśli trzy zwycięstwa – kolejno 5-1, 4-2 i 4-2. Szczególnie istotny był wyścig numer dziewięć, w którym Janusz Kołodziej oraz Nazar Parnicki pokonali niepokonanych wówczas Dudka i Lamberta. Mogło być jeszcze lepiej dla Unii, jednak Lambert ograł stałego uczestnika cyklu Grand Prix na ostatnim wirażu. Dzięki temu znakomitemu fragmentowi, Unia prowadziła 35-25.

Torunianie rzucili się do odrabiania strat za sprawą rezerw taktycznych – swoje wyścigi wygrali Lambert oraz Dudek, choć goście mogli czuć niedosyt, bowiem Dudek w jedenastym biegu wjechał w taśmę, natomiast Mikołaj Duchiński w dwunastym biegu dał się wyprzedzić debiutującemu w PGE Ekstralidze, Emilowi Koniecznemu. Przed wyścigami nominowanymi Unia miała przewagę sześciu „oczek”, co oznaczało, iż „Byki” miały wygraną na wyciągnięcie ręki.

Unia zgarnia pełną pulę

W czternastym biegu nieoczekiwanie zwyciężył bezbarwny dotychczas Mikkel Michelsen, który miał wówczas na koncie zaledwie dwa punkty. Na nic to się jednak zdało – ostatni bowiem przyjechał Sajfutdinow, co sprawiło, iż nikt ani nic nie mogło zabrać Unii dwóch dużych punktów meczowych. Torunianie mogli jeszcze myśleć o odebraniu „Bykom” bonusa w razie podwójnego zwycięstwa, jednak Ben Cook i Janusz Kołodziej nie pokpili sprawy i zwycięstwem 4-2 przypieczętowali zgarnięcie przez miejscowych pełnej puli, stawiając istotny krok w kierunku awansu do czołowej czwórki rozgrywek. Urzędujący Mistrzowie Polski natomiast będą musieli szukać dodatkowych punktów w kolejnych spotkaniach.

Fogo Unia Leszno – PRES Grupa Deweloperska Toruń (49-41):

Fogo Unia Leszno: 49
9. Grzegorz Zengota (1*,1*,-,-) 2+2
10. Janusz Kołodziej (3,2,3,2,1) 11
11. Ben Cook (2,1,1,2,3) 9
12. Keynan Rew (0,3,3,W,1*) 7+1
13. Piotr Pawlicki (2,1,3,0,2) 8
14. Nazar Parnitskyi (3,2*,2*,1,2) 10+2
15. Kacper Mania (1,0,-) 1
16. Emil Konieczny (1*) 1+1

PRES Grupa Deweloperska Toruń: 41
1. Patryk Dudek (3,2*,0,T,3,0) 8+1
2. Robert Lambert (3,3,2,3,3,2) 16
3. Norick Blödorn (0,0,-,-) 0
4. Mikkel Michelsen (0,2,0,-,3) 5
5. Emil Sajfutdinow (1,3,2,1,0) 7
6. Antoni Kawczyński (0,1,0,1) 2
7. Mikołaj Duchiński (2,0,0) 2
8. Nicolai Heiselberg (1) 1

Bieg po biegu:
1. (64,12) Dudek, Cook, Zengota, Blödorn 3:3 (3:3)
2. (64,34) Parnitskyi, Duchiński, Mania, Kawczyński 4:2 (7:5)
3. (63,69) Lambert, Pawlicki, Sajfutdinow, Rew 2:4 (9:9)
4. (63,70) Kołodziej, Parnitskyi, Kawczyński, Michelsen 5:1 (14:10)
5. (65,69) Rew, Michelsen, Cook, Blödorn 4:2 (18:12)
6. (64,59) Lambert, Dudek, Pawlicki, Mania 1:5 (19:17)
7. (64,24) Sajfutdinow, Kołodziej, Zengota, Duchiński 3:3 (22:20)
8. (63,84) Pawlicki, Parnitskyi, Heiselberg, Michelsen 5:1 (27:21)
9. (63,77) Kołodziej, Lambert, Parnitskyi, Dudek 4:2 (31:23)
10. (64,00) Rew, Sajfutdinow, Cook, Kawczyński 4:2 (35:25)
11. (63,13) Lambert, Parnitskyi, Kawczyński (Dudek T), Rew (W) 2:4 (37:29)
12. (63,21) Lambert, Cook, Konieczny, Duchiński 3:3 (40:32)
13. (62,89) Dudek, Kołodziej, Sajfutdinow, Pawlicki 2:4 (42:36)
14. (62,97) Michelsen, Pawlicki, Rew, Sajfutdinow 3:3 (45:39)
15. (62,89) Cook, Lambert, Kołodziej, Dudek 4:2 (49:41)

Janusz Kołodziej
Idź do oryginalnego materiału