Te wspomnienia zabiera ze sobą
Podopieczni Piotra Palucha przeszli prawdziwą drogę przez mękę, aby utrzymać Ekstraligę dla Gorzowa. Po ubiegłotygodniowej porażce w Poznaniu, ekipa z województwa lubuskiego miała do odrobienia tylko i aż cztery punkty. Nikt nie mówił, iż w rewanżu na domowym torze będzie łatwiej, bo PSŻ od samego początku stawiał niezwykle twarde warunki. Finalnie po heroicznym boju żółto-niebieskim udało się zwyciężyć 49-41, a jednym z wiodących aktorów tego spektaklu był niewątpliwie Mathias Pollestad. Norweg w owym dwumeczu prezentował wyborną dyspozycję, wzorowo wywiązując się z roli lidera. Dla niespełna 22-letniego zawodnika był to jednak ostatni występ w barwach Stali, bowiem wraz z zakończeniem tego sezonu opuszcza szeregi miejscowego klubu. Jakie wspomnienia najbardziej zapadną mu w pamięć?
– Na 100% zapamiętam ten mecz barażowy. Myślę, iż pomogłem drużynie w utrzymaniu. Zawsze będę pamiętać też złoty medal, wywalczony w lidze U24. Odkąd pojawiłem się Gorzowie, klub obiecał mi, iż będę ścigać się w Ekstralidze i dotrzymali słowa. Jestem im za to wdzięczny, iż mogłem tutaj startować – mówił naszemu portalowi po meczu Pollestad.
Nie zmarnował danej mu szansy
Choć Mathias z gorzowskim klubem był związany kontraktem od 2022 roku, to dopiero w tym sezonie otrzymał pełnowymiarową szansę od zarządu i sztabu szkoleniowego. Wcześniejsze lata spędzał na rywalizacji głównie w U24 Ekstralidze, bądź też wypożyczeniu w innych ośrodkach. W swoim debiutanckim sezonie Norweg wywalczył łącznie 119 punktów i 21 bonusów na przestrzeni 87 odjechanych biegów, co dało mu łączną średnią 1,609. Jak 22-latek podsumowuje swój pierwszy rok startów w najlepszej żużlowej lidze świata?
– Powiedziałbym, iż czuję się całkiem nieźle po tym pierwszym roku. jeżeli wziąć pod uwagę zarówno moje udane, jak i te mniej udane występy, to ogólnie przez cały sezon miałem do czynienia z dość trudnymi wyścigami. Ścigając się w niektórych momentach czułem się bardziej jako senior, a nie jak zawodnik U24. Było ciężko i zawsze będą jakieś wzloty i upadki, ale mam nadzieję, iż wraz z upływem czasu będę nabierał więcej doświadczenia i uda mi się utrzymać ten sam poziom przez cały rok, choć czasami zdarzają się wpadki – zakończył Pollestad.
Mathias Pollestad (Gezet Stal Gorzów)















