W niemieckim żużlu doszło do absolutnego i niezwykle spektakularnego zwrotu akcji, który zszokował tamtejsze środowisko. Jeszcze kilkanaście dni temu wydawało się, iż drogi jednego z aktualnie najlepszych niemieckich żużlowców, Kevina Wölberta, oraz działaczy klubu MC Ludwigslust rozeszły się w atmosferze skandalu i wzajemnych żalów. Dziś nadszedł jednak niespodziewany przełom. Władze klubu opublikowały oficjalny komunikat, w którym z dumą ogłosiły, iż topór wojenny został ostatecznie zakopany, a 37-latek weźmie udział w zbliżającym się ósmym Turnieju o Puchar im. Karla-Heinza Podeyna.
Przypomnijmy, iż cała awantura wybuchła po tym, jak ubiegłoroczny triumfator tych zawodów nie znalazł się na liście startowej tegorocznej edycji. Sfrustrowany Wölbert opublikował wtedy w mediach społecznościowych niezwykle gorzki i naszpikowany pretensjami wpis. Oskarżył w nim nowe kierownictwo klubu o brak szacunku, profesjonalizmu i całkowite zignorowanie jego osoby oraz dotychczasowych zasług, oficjalnie żegnając się z kibicami. Dla przeżywającego spory kryzys formy w polskiej lidze zawodnika, który w barwach Trans MF Landshut Devils wykręca skromną średnią 1,276, brak zaproszenia na tak prestiżową dla niego imprezę towarzyską był potężnym ciosem. Zawody te, organizowane od 2016 roku, poświęcone są pamięci wieloletniego, zasłużonego prezesa klubu z Ludwigslust i dla lokalnej społeczności mają ogromne znaczenie.
Na szczęście obie strony poszły po rozum do głowy i zamiast bez końca przerzucać się kolejnymi oświadczeniami w sieci, usiadły przy jednym stole, by wyprostować narosłe niedomówienia. Włodarze niemieckiego klubu wydali komunikat, który jasno pokazuje, iż bezpośredni dialog w cztery oczy potrafi zdziałać prawdziwe cuda.
– Kierownictwo klubu z wielką euforią informuje, iż rozmowy z Kevinem Wölbertem zakończyły się sukcesem i nic nie stoi już na przeszkodzie naszej wspólnej, sportowej przyszłości. W otwartej, konstruktywnej i ukierunkowanej na cel rozmowie pomiędzy Cathleen Reimer a Kevinem Wölbertem szczegółowo omówiono odmienne punkty widzenia. W centrum uwagi stanęły wzajemny szacunek, przejrzystość oraz wspólny interes, jakim jest dobro dyscypliny. Otwarte pytania zostały wyjaśnione, a rozwiązanie satysfakcjonuje każdą ze stron – przekazało w oficjalnym komunikacie kierownictwo MC Ludwigslust.
Działacze mocno podkreślili w swoim piśmie, iż to właśnie bezpośrednia i szczera komunikacja była jedynym adekwatnym kluczem do zażegnania tego konfliktu.
Najważniejsza informacja z perspektywy kibiców jest taka, iż aktualny obrońca cennego trofeum dostanie szansę na powtórzenie zeszłorocznego sukcesu. Wölbert wyjedzie na domowy tor dokładnie w terminie, w którym pierwotnie miało go zabraknąć, co dodaje całej imprezie dodatkowego smaczku.
– Tym bardziej cieszymy się, iż możemy przekazać kibicom informację, iż Kevin Wölbert pojawi się pod taśmą w sobotę, 20 czerwca o godzinie 19:00. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym za konstruktywne rozmowy i cieszymy się na ekscytujący wieczór wyścigowy. Chcemy wspólnie skupić się na tym, co nas łączy: sporcie, rywalizacji i pasji do żużla. Życzymy Kevinowi udanych i bezpiecznych zawodów – podsumowali uradowani niemieccy działacze.
Dla Kevina Wölberta sobotni start będzie idealną okazją, by na dobrze znanym sobie owalu odzyskać pewność siebie i udowodnić sztabowi szkoleniowemu Landshut Devils, iż jego gorsza dyspozycja na polskich torach to tylko chwilowy kryzys.
Kevin Wölbert 














