Miesiąc temu Anna Wielgosz była bliska pobicia rekordu Polski na 800 metrów, to wtedy tak naprawdę mistrzyni Europy z Apeldoorn zgłosiła aspiracje do tego, by w Toruniu powalczyć może choćby o medal halowych mistrzostw świata. Choć i już sam awans do finału byłby większym osiągnięciem niż piąte miejsce rok temu w Nankinie. Zwłaszcza po tym, jaki skład biegu półfinałowego dostała teraz Polka. Musiała być w najlepszej dwójce, gwałtownie ustawiła się za plecami słynnej Keely Hodgkinson. Znakomite rywalki tak jednak tego nie zostawiły.