Autorem dłuższego artykułu w "Guardianie" jest Nick Ames. Korespondent gazety, który śledzi wszelkie europejskie rozgrywki, często przywołuje w swoim tekście słowa właściciela Legii Dariusza Mioduskiego oraz Oliviera Jarosza. Ten drugi jest szefem firmy konsultingowej LTT Sports, która współpracowała z władzami Ekstraklasy nad stworzeniem strategii rozwoju.
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o zwolnieniu Urbana: To było dla mnie strasznym ciosem
Dziennikarz z Anglii zachwycony Ekstraklasą
Nick Ames zaczyna od kilku bardzo entuzjastycznych zdań. Anglik pisze między innymi:
"Polska liga jest w najlepszej formie od co najmniej 30 lat, odczuwając korzyści płynące z dynamicznie rozwijającej się gospodarki, która osiąga lepsze wyniki niż większość państw Unii Europejskiej. Frekwencja na stadionach gwałtownie rośnie, a infrastruktura piłkarska, której transformacja została przyspieszona przez współorganizację Euro 2012, wyznacza standardy dla większości kontynentu. Do tego dochodzi niezwykły przebieg rozgrywek w tym sezonie" - nie szczędzi ciepłych słów dziennikarz "Guardiana".
W dalszej części wywodu Anglik przywołuje słowa Dariusza Mioduskiego, który kreśli równie optymistyczny obraz polskiej Ekstraklasy:
"'Konkurencja jest bardzo duża. Dochodzimy do punktu, w którym liga ma realny potencjał, aby w ciągu najbliższych kilku lat znaleźć się w pierwszej dziesiątce i utrzymać się tam - mówi Dariusz Mioduski, właściciel Legii'".
Dziennikarz "The Guardian" uważa, iż polskiej lidze bardzo pomogło powołanie do życia Ligi Konferencji. A jednocześnie mocno akcentuje fakt, iż Ekstraklasy nie zdominowała jedna lub dwie drużyny.
"Polska jest najciekawszą propozycją w Europie: krajem, który ma coraz większe środki, zamiary i przedsiębiorczość, aby konkurować z innymi wiodącymi narodami, ale musi pokonać przepaść, która w piłce nożnej znacznie się pogłębiła. Znaczna część byłego bloku wschodniego praktycznie zniknęła z mapy elitarnej piłki klubowej" - pisze Ames.
Korespondent "Guardiana" wskazuje, w jaki sposób dba się o rozwój Ekstraklasy. Pada przykład Sama Greenwooda, który za 2 mln euro trafił do Pogoni Szczecin, a także Widzewa Łódź, który zainwestował 5,5 mln euro w sprowadzenie Osmana Bukariego. Nie mniej istotna jest struktura właścicielska klubów - "ponad połowa jest własnością prywatną, głównie polskich przedsiębiorców". Jak zaznacza cytowany Dariusz Mioduski: "Ci ludzie nie traktują ich jak zabawki: traktują je jako część swojego portfolio i podchodzą do nich w sposób biznesowy".
W ostatnich fragmentach tekstu Nicka Amesa mocno podkreślony został wzrost frekwencji na stadionach PKO Ekstraklasy, a także kwestia praw telewizyjnych.
Zobacz też: Szaleńczy pościg w Ekstraklasie. Oto przyszły mistrz Polski
"Kolejnym celem jest pełne wykorzystanie potencjału praw telewizyjnych ligi. Na rynku, który coraz częściej wykazuje oznaki odbicia, Polska dostrzega potencjał rozwoju. Obecna umowa z Canal+ jest warta około 67 milionów funtów rocznie; dla porównania, stanowi to około połowę tego, co przynosi liga holenderska" - zaznacza dziennikarz "The Guardian".
Pierwszymi meczami, jakimi PKO Ekstraklasa wznowi dziś 30 stycznia rozgrywki będą: Zagłębie Lubin - GKS Katowice (o godzinie 18) oraz Radomiak - Arka Gdynia (o 20:30).

2 godzin temu







