Marek Papszun jest trenerem Legii Warszawa od 19 grudnia 2025 roku. Choć były szkoleniowiec Rakowa Częstochowa nie zadebiutował jeszcze w oficjalnym meczu ligowym na ławce trenerskiej klubu z Łazienkowskiej, już zdążył wprowadzić kilka swoich zasad, mających na celu zbudowanie jedności i dialogu w szatni legionistów.
REKLAMA
Zobacz wideo Dlaczego najlepsi narciarze i narciarki nie nadają butów w bagażu? Maryna wyjaśnia
Jedną z takich zmian jest zakres korzystania z telefonów komórkowych wśród piłkarzy. Jak informuje dziennikarz Marcin Szymczyk w rozmowie z portalem "Infor", cytowany przez Polsat Sport, zawodnicy mają ograniczony czas na dostęp do urządzeń po śniadaniu. - 15-20 minut po śniadaniu, zawodnicy muszą schować telefony do szafki. Chodziło o to, żeby zespół się komunikował, żeby była interakcja - przyznał Szymczyk.
Nowinki wprowadzane przez 51-letniego szkoleniowca nie przypadły od razu do gustu zawodnikom. Niemniej jednak Papszun twardo postawił na swoim, jasno określając nowe reguły. - Na początku narzekali - trudno było się przyzwyczaić, bo każdy patrzył w telefon, a teraz ze sobą rozmawiają, co jest dla nich z korzyścią - kontynuował dziennikarz.
Prowadzenie Legii dla Marka Papszuna jest spełnieniem marzeń. Wielokrotnie podkreślał, iż chciałby w przyszłości zasiąść na ławce trenerskiej w tej roli na stadionie przy Łazienkowskiej w Warszawie.
"Wojskowi" kończą obóz przygotowawczy w hiszpańskim Mijas 24 stycznia. 1 lutego zainaugurują rundę wiosenną w ekstraklasie starciem z Koroną Kielce. Na półmetku rywalizacji legioniści zajmują przedostatnie miejsce w tabeli rozgrywek.

8 godzin temu














