Papszun traci cierpliwość do Urbańskiego. Reprezentant Polski gra coraz mniej w Legii

2 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Kacper Urbański coraz rzadziej pojawia się na boisku w barwach Legii Warszawa, a trener Marek Papszun nie kryje, iż wyniki rywalizacji wewnątrz drużyny wypadają dla pomocnika niekorzystnie.

W niedzielnym spotkaniu z Rakowem Częstochowa, które zakończyło się remisem 1:1, 21-latek wszedł na murawę dopiero w 85. minucie, zmieniając Wahana Biczachcziana. To nie jest odosobniony przypadek – Urbański od dłuższego czasu nie może wywalczyć miejsca w podstawowym składzie stołecznego klubu.

Papszun na pomeczowej konferencji prasowej jasno wyjaśnił, skąd biorą się takie decyzje. Stwierdził, iż pomocnik otrzymał już kilka okazji do zaprezentowania się, jednak żadnej z nich nie wykorzystał w wystarczającym stopniu. Właśnie dlatego Biczachczian regularnie dostaje więcej minut, a w meczu z Rakowem na drugiego napastnika wybrany został Adamski. Trener podkreślił przy tym, iż w jego drużynie nikt nie ma zagwarantowanego miejsca w składzie i każdy musi na nie zapracować. Zbliżające się zgrupowanie reprezentacji określił jako nowe otwarcie dla tych, którzy wyjadą na kadrę.

Warto przypomnieć, iż Urbański trafił do Warszawy latem ubiegłego roku z niemałymi oczekiwaniami. W dotychczasowych 24 występach zdołał strzelić jedną bramkę i dołożyć trzy asysty – bilans, który jak na zawodnika z jego potencjałem uznawany jest za rozczarowujący.

Remis z Rakowem pozwolił Legii opuścić strefę spadkową – po 26. kolejkach drużyna zajmuje 15. miejsce w tabeli. Sytuacja pozostaje jednak napięta, bo Arka Gdynia, również walcząca o utrzymanie, ma na koncie identyczną liczbę punktów.

Idź do oryginalnego materiału