Holandia, Japonia i Tunezja. Te trzy zespoły już na pewno zagrają w grupie F na mundialu w Ameryce Północnej. Stawkę uzupełni zwycięzca ścieżki barażowej, do której trafiła reprezentacja Polski. Zawalczymy o udział w turnieju najpierw u siebie z Albanią, a jeżeli wygramy, to potem w wyjazdowym finale z Ukrainą lub Szwecją. Ostatnim dużym turniejem, na którym nas nie było, był mundial w Brazylii w 2014 roku i oby tak pozostało.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Polska awansuje na mundial? jeżeli nie, Lewandowski dołączy do "prestiżowej" listy
Oczywiście przed barażami mamy wiele pytań. Czy zrewanżujemy się Albanii za porażkę z eliminacji do Euro 2024? Jaką twarz pokaże Ukraina? Czy Szwecja po fatalnych ostatnich latach w końcu zagra na miarę potencjału? Najbliższy tydzień da odpowiedzi. Nie tylko polskim kibicom, ale także dziennikowi "The Athletic". Tamtejsi dziennikarze stworzyli listę 42 pytań dotyczących mundialu oraz barażów. Nie zabrakło kwestii dotyczących polskiej reprezentacji, a także naszych przeciwników.
Pytanie o Polskę pojawia się w kontekście Roberta Lewandowskiego. Nasz kapitan jest jedną z największych gwiazd, które mogą opuścić mundial, ale nie jedyną. - Na mundialu grają największe gwiazdy, a przynajmniej większość z nich. Zabraknie niektórych naprawdę znakomitych napastników. Victor Osimhen z Nigerii, Bryan Mbuemo z Kamerunu i Gruzin Chwicza Kwaracchelia już na pewno nie pojadą na mistrzostwa. Mogą tego nie zrobić też np. Robert Lewandowski z Polski, Turek Arda Guler czy Szwedzi Alexander Isak i Viktor Gyokeres - czytamy.
Ukraina chce wywalczyć awans mimo wojny. Szwecja mocno zaufała nowemu selekcjonerowi
"Czy rozerwana wojną Ukraina może dostać się na mundial?" - to kolejne pytanie stawiane przez "The Athletic". - Ukraińcy z pewnością nie przestraszą się ani półfinałowego rywala, czyli Szwedów, ani potencjalnych finalistów w postaci Albanii i Polski. Celują w pierwszy od 2006 roku awans na mundial i mają za sobą cały kraj. Tamtejsza federacja piłkarska aktywnie pomaga poszkodowanym w atakach Rosji, a cała sytuacja sprawia, iż domowe mecze zagrają w Walencji w Hiszpanii. Sugestie prezydenta FIFA Gianniego Infantino o powrocie Rosji do gry, też mogą dodać im motywacji, by pokazać swoją siłę, zanim to się stanie - pisze dziennik.
jeżeli chodzi o Szwecję, "The Athletic" zastanawia się, czy tamtejsza federacja dobrze zrobiła, przedłużając kontrakt z selekcjonerem Grahamem Potterem do 2030 roku, biorąc pod uwagę, iż poprowadził ich na razie w dwóch meczach. Wymieniają trzy powody takiej decyzji. - Po pierwsze Potter świetnie czuje się w Szwecji, tam wyrobił sobie trenerską markę. Po drugie, Szwedom brakowało opcji z własnego kraju, więc rozważyli "adoptowanego Szweda". Po trzecie, mają wielkie problemy z kontuzjami. Nie będzie Alexandra Isaka i Dejana Kulusevskiego, a swoje kłopoty mieli ostatnio m.in. Lucas Bergvall czy Yasin Asari. Te mecze nie będą jeszcze więc aż takim wskaźnikiem progresu. jeżeli się nie uda, nikt nie spanikuje - podkreśla "The Athletic".

3 godzin temu
















