Norwescy skoczkowie ponieśli klęskę w konkursach indywidualnych podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. Najbliżej olimpijskiego krążka był Kristoffer Eriksen Sundal, który po pierwszej serii dwukrotnie znajdował się na medalowej pozycji. Finalnie przegrywał jednak m.in. z Kacprem Tomasiakiem. Igrzyska były niezwykle ważne nie tylko ze względów sportowych dla innego z Norwegów, Johanna Andre Forfanga.
REKLAMA
Zobacz wideo To odmieniło skoki narciarskie? "Przypadek Simona Ammanna był przełomowy"
Forfang przed igrzyskami stracił ojca. To jemu zadedykował medal
Tuż przed igrzyskami olimpijskimi zmarł ojciec Johanna Andre Forfanga, Hugo. Norweski skoczek obiecał umierającemu rodzicowi, iż zdobędzie we Włoszech medal.
- Powiedziałem mojemu ojcu, kiedy leżał na łożu śmierci, iż będę walczyć o medal. Czułem wtedy, iż trochę go oszukuje, bo sam w to nie wierzyłem. Nie miałem w tym sezonie formy uprawniającej do walki o medale - stwierdził w rozmowie z norweskim VG Forfang.
Zobacz też: Oto co Stoch powiedział o medalu Polaków. Każdy powinien to zapamiętać
"Mówił do mnie oczami"
Forfang wróci teraz do domu na pogrzeb, który odbędzie się 20 lutego. Skoczka cieszy zbliżające się spotkanie z rodziną, opowiedział również VG jaki był jego ojciec.
- Będzie miło spotkać się z bliższą i dalszą rodziną oraz przyjaciółmi, nie mogę się tego doczekać. Jednocześnie strasznym doświadczeniem będzie uczestnictwo w pogrzebie taty. To coś z czym naprawdę wolałbym się teraz nie mierzyć - powiedział VG Forfang.
- Tata był człowiekiem małomównym. Mówił do mnie oczami - dodał Norweg.
Johann Andre Forfang podobnie jak większość Norwegów rozgrywa dość przeciętny sezon. Skoczek znajduje się na dopiero 17. pozycji w Pucharze Świata. Forfang od lat jest pewnym punktem norweskiej drużyny i wielokrotnym medalistą drużynowym najważniejszych imprez. Indywidualnie jego największy sukces to olimpijskie srebro, z zawodów na normalnej skoczki w Pjongczang w 2018 roku.

2 godzin temu








