
Największa organizacja MMA na świecie ogłosiła właśnie walkę z udziałem Jakuba Wikłacza.
Już w zeszłą niedzielę użytkownik Real Kevin informował, z kim Jakub Wikłacz zmierzy się w swoim trzecim starciu dla UFC, ale teraz doczekaliśmy się oficjalnego potwierdzenia. Amerykańska organizacja obwieściła w swoich mediach społecznościowych, iż rywalem naszego reprezentanta będzie Marcus McGhee. Do pojedynku dojdzie 6 czerwca 2026 roku w Las Vegas w obiekcie Meta Apex.
LECISZ KUBA @Jakub_Wiklacz returns at #UFCVegas118 against Marcus McGhee! pic.twitter.com/taQjI8ih9d
— UFC Europe (@UFCEurope) April 21, 2026Warto wspomnieć, iż podczas wydarzenia w „Mieście Grzechu” zobaczymy jeszcze jednego Polaka: Iwo Baraniewskiego. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, iż Baraniewski zamiast bić się w czerwcu, do oktagonu wróci już w maju. Polak miał bowiem zastąpić kontuzjowanego Jana Błachowicza i na UFC 328 skrzyżować rękawice z Bogdanem Guskovem.
Niestety, zawodnik z Uzbekistanu nie zgodził się na pojedynek z „Rudym”. Ostatecznie więc plan Iwo się nie zmienia. W czerwcu czeka go pojedynek z Billym Elekaną.
Jakub Wikłacz przez najważniejszą walką w karierze?
Marcus McGhee (10-2) zadebiutował w Ultimate Fighting Championship w 2023 roku. Zawodnik z Arizony jedyną porażkę w szeregach amerykańskiego podmiotu poniósł w lipcu ubiegłego roku. Wówczas musiał uznać wyższość Petra Yana. Wcześniej jednak mógł pochwalić się serią sześciu zwycięstw z rzędu. McGhee to przede wszystkim pięściarz, ale chętnie wzbogaca swój arsenał także o kopnięcia. Jego defensywa zapaśnicza prezentuje się na co najmniej przyzwoitym poziomie, natomiast Jakub Wikłacz powinien być w stanie znaleźć luki w obronie „Maniaka”.
ZOBACZ TAKŻE: Przebieranki, cenzura wywiadów i dziwne decyzje. KSW, co się z Wami dzieje?
Jakub Wikłacz (18-3-2) po raz ostatni wszedł do klatki na początku lutego tego roku. Olsztynianin na gali w Las Vegas skrzyżował rękawice z Muinem Gafurovem. Pojedynek był wyrównany, jednak w końcówce były mistrz KSW złapał Tadzika w ciasną gilotynę, co zakończyło walkę. Gafurov musiał odklepać i uznać wyższość Polaka. 29-latek nie przegrał od 2020 roku, kiedy to podczas KSW 53: Reborn Sebastian Przybysz pokonał go tuż przed ostatnim gongiem.
Dla Jakuba Wikłacza walka z „Maniakiem” z Arizony to ogromna szansa. Jeszcze niedawno Amerykanin znajdował się w czołowej piętnastce wagi koguciej. Z rankingu wyleciał jednak po porażce z Petrem Yanem, który notabene jest w tej chwili mistrzem tej dywizji. Mimo to McGhee wciąż jest poważany i uważany za bardzo dobrego zawodnika. Wygrana z takim przeciwnikiem z pewnością otworzyłaby przed Wikłaczem furtkę do rankingu kategorii koguciej.

17 godzin temu
















