Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Zakopanem stał pod znakiem pożegnania Kamila Stocha z Wielką Krokwią. Stoch zakończył udział w konkursie już po pierwszej serii, a Anze Lanisek, który wygrał konkurs, zadedykował swoją wygraną Kamilowi. Jednym ze skoczków, który może być zadowolony ze swojego wyniku w konkursie, jest Johann Andre Forfang. Norweg drżał do samego końca o to, czy awansuje do serii finałowej. Po pierwszej serii był na 30. miejscu, a gdy w swojej drugiej próbie wylądował na 140. metrze, to awansował na szóstą pozycję.
REKLAMA
Zobacz wideo Stoch nie mógł powstrzymać łez po ostatnim skoku w Zakopanem
Tak Forfang ocenił wizytę w Polsce. "Polska nie wygląda tak, jak na X-ie"
Forfang rozmawiał z norweskim dziennikiem "Dagbladet" po zawodach w Zakopanem. Skoczek ujawnił, jak został przyjęty przez polskich kibiców.
- Byłem trochę ciekawy, jak to się potoczy. Powitanie było niesamowicie miłe i ciepłe. Polska nie wygląda tak, jak na X-ie. Jest tutaj bardzo ładnie. W Polsce jest niesamowicie dużo życzliwych ludzi - powiedział.
Forfang odniósł się też do pożegnalnego konkursu Stocha na Wielkiej Krokwi. - Publiczność stworzyła fantastyczną atmosferę wokół wydarzenia. Były śpiewy i tlące się pochodnie. Wspaniale było być częścią tego wydarzenia. Kamil był i jest wspaniałym wzorem do naśladowania dla wszystkich, którzy skakali w ciągu ostatnich 20 lat - dodał reprezentant Norwegii.
Tak Forfang skomentował sprawę z dyskwalifikacją Wąska. "Świat nie jest sprawiedliwy"
Ostatnio Forfang zabierał głos po tym, jak Paweł Wąsek został zdyskwalifikowany po kwalifikacjach do konkursu w Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku, gdzie wykryto zakazaną substancję w smarze do nart. Chodzi tutaj o zanieczyszczenie fluorem.
- Naprawdę nie wierzę. To na pewno nie był sabotaż. Były tam spore ilości fluoru. To nie były tylko jego śladowe ilości. Nie sądzę, żeby to był wypadek. To kolejny przykład na to, iż świat nie jest sprawiedliwy - komentował Forfang, a dziennik "Dagbladet" porównywał tę sytuację do oszustwa, jakiego dopuścili się Norwegowie podczas mistrzostw świata w Trondheim.
Zobacz też: "Festiwal żenady". Burza po tym, jak pożegnali Stocha w Zakopanem
"Słowa Norwegów, moim zdaniem, nie są stawaniem w obronie wartości skoków, a rozmywaniem ich odpowiedzialności za to, co stało się w Trondheim. Stawianie obu spraw - tej Norwegów sprzed roku i obecnej, związanej z nartami Wąska - na równi to umniejszanie znaczenia afery z zeszłorocznych MŚ. Przypomnijmy: największego ujawnionego skandalu w historii skoków narciarskich" - komentował Jakub Balcerski ze Sport.pl.
Forfang był jednym z norweskich skoczków zamieszanych w aferę kombinezonową podczas ostatnich MŚ w Trondheim. Forfang został zawieszony do 3 listopada, a poza tym zapłacił około 9000 złotych za pokrycie kosztów postępowania.

3 godzin temu











