Skandal na igrzyskach. Ukraińcy grzmią. "Systematyczna dyskryminacja"

1 godzina temu
Do głośnego incydentu doszło w trakcie igrzysk paralimpijskich we Włoszech. Ołeksandra Kononowa, ukraińska biathlonistka, została poproszona o zdjęcie patriotycznych kolczyków przed wejściem na podium. To nie spodobało się tamtejszej federacji, która zaczęła głośno mówić o dyskryminacji. Głos w sprawie zabrał też Międzynarodowy Komitet Paralimpijski.
Już podczas zimowych igrzysk olimpijskich 2026 doszło do sporych kontrowersji. Władysław Heraskewycz otrzymał zakaz startu w specjalnym kasku. Za jego pomocą chciał upamiętnić poległych w trakcie wojny sportowców z Ukrainy. A ponieważ zawodnik nie zrezygnował z jego założenia, to nie został dopuszczony do rywalizacji. Sprawa odbiła się szerokim echem na całym świecie. Niektórzy uznali, iż doszło do dyskryminacji Ukraińców. Ta dyskusja z pewnością nasili się po incydencie na igrzyskach paralimpijskich, które zakończyły się w minioną niedzielę.

REKLAMA







Zobacz wideo 85 procent mieszkańców uprawia sport



Ukrainka zdyskryminowana? "IPC nie traktuje nas w taki sposób, w jaki byśmy tego od nich oczekiwali"
Ołeksandra Kononowa wywalczyła złoto w biegu sprinterskim w biathlonie. Nie mogła jednak w pełni cieszyć się z sukcesu. Tuż przed ceremonią medalową dostała ostrzeżenie od organizatorów. Co było powodem? Kolczyki z napisem "Stop War". - To był jasny przekaz: Stop wojnie. Chcę, żeby w Ukrainie znów zapanował pokój i to bez walk - mówiła w rozmowie z nrk.no. Już w trakcie biegu miała je na sobie. Na podium wejść w nich jednak nie mogła. - To było bardzo rozczarowujące - dodawała.


Jak z prośby o zdjęcie kolczyków tłumaczyli się organizatorzy? - Ukrainka uznała, iż kolczyk to miły dodatek. Poproszono ją jednak o zdjęcie. Dlaczego? Mogły one zostać zinterpretowane jako naruszenie zasad - wyjaśnił Andrew Parsons, prezes Międzynarodowego Komitetu Paralimpijskiego (IPC). To, co było napisane na kolczykach, było odbierane jako "przesłanie polityczne", a tego w trakcie imprezy wysyłać nie można, podobnie jak i "przesłania religijnego".






To zachowanie IPC wzburzyło Ukraińców. - Czujemy się dyskryminowani. IPC nie traktuje nas w taki sposób, w jaki byśmy tego od nich oczekiwali, ani też tak, jak traktowane są inne reprezentacje. Jestem bardzo zdenerwowana i rozczarowana - mówiła Romana Łobaszewa. Zdanie biathlonistki podziela także ukraińska federacja, która wydała osobny komunikat, pisząc o "systematycznej dyskryminacji" kadry we Włoszech. Wzburzył ją m.in. fakt, iż została zmuszona do tego, by schować flagę, która widniała przed bazą Ukrainy na igrzyskach. Organizatorzy tłumaczyli jednak, iż wisiała ona w niedozwolonym miejscu.
Zobacz też: Czesi są nieugięci. Tak potraktowali Rosjan. Po raz kolejny.



Ukraina w czołówce igrzysk
Igrzyska paralimpijskie dobiegły końca. Najwięcej medali wywalczyła w nich reprezentacja Chin, bo aż 44. Na drugiej lokacie uplasowały się Stany Zjednoczone z 24 krążkami. Trzecia była Rosja z 12 medalami. Choć Włosi zdobyli ich więcej, bo 16, to zajęli czwarte miejsce, a to przez fakt, iż obywatele Władimira Putina wywalczyli więcej krążków koloru złotego (osiem, a gospodarze siedem). Ukraina uplasowała się na siódmym miejscu - 19 medali, ale tylko trzy z najcenniejszego kruszcu.
Idź do oryginalnego materiału