Trener Tomasz Dylak jest jednym z ojców sukcesów Julii Szeremety, która w 2024 roku wywalczyła sensacyjne wicemistrzostwo olimpijskie w Paryżu, a potem dołożyła m.in. mistrzostwo Europy U-23. Nie tak dawno szkoleniowiec wziął udział w programie "Wieczór z Hubertem" na Kanale Sportowym. Opowiedział o swojej przeszłości związanej z byciem kibica Lecha Poznań. Okazuje się, iż ten element jego życiorysu łączy go z prezydentem RP Karolem Nawrockim.
REKLAMA
Zobacz wideo Boruc o końcu kariery: Nikt o tym nie mówi, zwykłe wyniesie śmieci stało się problemem
Trener Julii Szeremety ma coś wspólnego z Nawrockim. "Musieliśmy się dobrze bić"
- To wyglądało tak, iż my jako kibice Lecha Poznań ćwiczyliśmy, bo musieliśmy się dobrze bić - powiedział w rozmowie, której fragment zacytowano w mediach społecznościowych wspomnianego medium.
Zobacz także: Sabalenka była murowaną faworytką. 120 minut i koniec
- Nie, iż był nakaz, ale każdy wiedział, iż Lech jest numerem jeden na świecie pod względem kibicowskim. My w Gostyniu mieliśmy naprawdę mocnych chłopaków od zawsze. Bardzo ciężko trenowaliśmy. Trenowaliśmy jak sportowcy. Ja pamiętam, przygotowując się, to ja nie piłem, brałem odżywki, chodziłem wcześnie spać. Traktowałem to czysto jako sport w tamtym okresie życia. Podchodziłem do tego bez żadnej złości, bez nienawiści, wychodziliśmy typowo jak sportowcy - opowiedział Dylak.
Portal Interia Sport od razu zauważył podobieństwo: "Szkoleniowiec uchylił rąbka ws. swojej przeszłości. Okazuje się, iż wiele go łączy z prezydentem RP Karolem Nawrockim" - napisano.
Przypomnijmy, iż temat tzw. ustawek kibicowskich był jednym z nośnych podczas ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Karol Nawrocki, który pokonał Rafała Trzaskowskiego w pojedynku - tym wyborczym - opowiadał o formach swojej sportowej aktywności.
- jeżeli chodzi o formy szlachetnej, męskiej walki wręcz, to w moim życiu tego było dużo - tak mówił w rozmowie ze Sławomirem Mentzenem.

16 godzin temu

















