Wojsław Rysiewski był gościem programu Punch Line, w którym odniósł się do potencjalnych odejść panujących mistrzów KSW – Adriana Bartosińskiego oraz Salahdine’a Parnasse’a.
Obaj zawodnicy od lat dominują w swoich kategoriach wagowych i w dużej mierze definiują aktualny krajobraz mistrzowski organizacji KSW. Przynajmniej w teorii, bowiem Salahdine’a Parnasse’a, formalnie panującego w dywizji piórkowej, dawno nie widzieliśmy w limicie do 66 kilogramów. Nie zmienia to jednak faktu, iż Francuz przez długi czas pozostawał niemal bezbłędny – jego jedyną porażką była ta z Danielem Torresem.
Wiele wskazuje na to, iż jeszcze w tym roku Parnasse ponownie zawita do dywizji piórkowej. Warto jednak pamiętać, iż jego kontrakt z KSW powoli zbliża się ku końcowi, co naturalnie rodzi pytania o przyszłość jednego z najbardziej utalentowanych zawodników w historii organizacji.
Podobna sytuacja dotyczy Adriana Bartosińskiego. Czempion wagi półśredniej coraz głośniej mówi o dalszych sportowych ambicjach i możliwych występach poza KSW. „Bartos” przez lata nie miał sobie równych w organizacji – jedynej porażki doznał w starciu z Mamedem Khalidovem. Poza tą legendą, każdy inny rywal padał łupem reprezentanta Octopusa Łódź, nierzadko choćby dwukrotnie.
Wojsław Rysiewski o przyszłości mistrzów KSW
Jak zatem wygląda przyszłość obu czempionów? Czy KSW musi szykować się na scenariusz, w którym organizacja zostanie zmuszona do uzupełniania luk po odejściu swoich największych gwiazd? Do tych kwestii Wojsław Rysiewski odniósł się w rozmowie z Patrykiem Prokulskim w programie Punch Line.
– W przypadku Adriana to nie jest ten moment, żebyśmy się mieli tego obawiać – powiedział spokojnie dyrektor sportowy KSW. – W przypadku Salahdine’a… on chyba za bardzo lubi drogie ubrania.
– To na pewno będą trudne negocjacje, ale nie mam wrażenia, iż on spogląda na to – dodał, odnosząc się do UFC. – On chce być należycie wynagradzany.
Z powyższych wypowiedzi trudno wywnioskować, by władze KSW odczuwały realne zagrożenie. Na ewentualne odejście Adriana Bartosińskiego – niezależnie od tego, kiedy miałoby ono nastąpić — organizacja z pewnością przygotowuje długofalowy plan.
W przypadku Salahdine’a Parnasse’a sytuacja przypomina tę sprzed kilku lat. Wówczas również mówiło się, iż Francuz jest jedną nogą poza KSW, jednak ostatecznie zdecydowały kwestie finansowe, a organizacja zdołała zatrzymać go atrakcyjnym kontraktem. Czy i tym razem KSW będzie w stanie przebić oferty konkurencji? jeżeli chodzi o UFC, można zachować spokój – Parnasse musiałby zejść z wynagrodzenia liczonego w setkach tysięcy do kilkunastu za pierwszą walkę… lub choćby kilka kolejnych.

13 godzin temu
















