Nie wytrzymali po tym, co spotkało Tomasiaka. "Wstyd"

1 godzina temu
To, co się działo wczoraj, tj. w poniedziałek 17 lutego wywołało niemałe zamieszanie. Warunki pogodowe zmusiły Sandro Pertile do odwołania trzeciej serii rywalizacji, na czym ostatecznie skorzystali Polacy, którzy mogli cieszyć się ze srebrnego medalu. To, w jakich warunkach został wypuszczony Kacper Tomasiak, odbiło się szerokim echem na świecie. choćby Austriacy nie wytrzymali.
Nie milkną echa po tym, co wydarzyło się w Predazzo na konkursie duetów. Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek bili się o medale, kiedy warunki nagle się zmieniły - mocny wiatr i obfite opady śniegu sprawiły, iż nie dało się skakać. Mimo to pierwszy z Biało-Czerwonych został wypuszczony przez Jury i poleciał tylko 124,5 metra, co równało się ze stratą szans na medale.

REKLAMA







Zobacz wideo Kacper Tomasiak – cała prawda o wicemistrzu olimpijskim



Austriacy grzmią po tym, co spotkało Tomasiaka. "Wstyd"
Zanim jednak Polak mógł oddać swój skok - zresztą nie tylko on - musiał czekać kilka dobrych minut. Szeroko na ten temat rozpisywały się austriackie media. Serwis krone.at pisze wprost: "Kacper Tomasiak miał wyjątkowo ciężki okres. Polak musiał drżeć z zimna przez około dziesięć minut w gęstym śniegu bez kurtki. Dziewiętnastolatek nie miał szybkości w kolejnym skoku i opuszczał skocznię, co było zrozumiałe, sfrustrowany.


Komentator ORF, austriackiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego, Michael Roscher grzmiał: "To wstyd dla konkurencji olimpijskiej", rozumiejąc frustrację Tomasiaka.
Zobacz też: Przegrali medal o 1,9 pkt. Oto co powiedzieli o Polakach
Ostatecznie wszystko dobrze się skończyło, przynajmniej dla Polaków. Rywalizacja została odwołana, a Biało-Czerwoni mogli cieszyć się ze srebrnego medalu. Triumfowali Jan Hoerl i Stephan Embacher, którzy prowadzili po drugiej serii. Na najniższym stopniu podium stanęli Norwegowie w składzie Johann Andre Forfang i Kristoffer Eriksen Sundal.



Reprezentacja Polski na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo zdobyła już cztery medale - trzy srebra i brąz. Poza medalami Tomasiaka i Wąska na podium stanął Władimir Siemirunnij - wicemistrz olimpijski na 10 000 metrów w łyżwiarstwie szybkim.
Idź do oryginalnego materiału