Nie Duplantis, nie Karalis. Mógł być Polakiem. Jest 6.01 w tyczce
Zdjęcie: Lekkoatleta w zielono-białym stroju przeskakuje poprzeczkę podczas konkurencji skoku wzwyż, wybijając się z impetem nad szczeblem, na tle rozmytego, zielonego otoczenia stadionu.
Fanom lekkiej atletyki nazwisko Wołkow wiele pewnie mówi. Latem 1980 roku Konstantin Wołkow walczył z Tadeuszem Ślusarskim i Władysławem Kozakiewiczem o olimpijskie złoto. Wygrał ten ostatni, później pokazał "wała" radzickiej publiczności na Łużnikach. Dziś o tyczkarzu o nazwisku Wołkow znów jest głośno - jako pierwszy w tym roku skoczył ponad 6 metrów. Na imię ma Matwiej, to syn Konstantina. A co ciekawe, mógł reprezentować Polskę, prowadził rozmowy. I wpadł z deszczu pod rynnę, na HMŚ do Torunia nie przyleci.

2 godzin temu












