Dwa piątkowe ślizgi pozwoliły reprezentantkom Polski - Lindzie Weiszewski oraz Klaudii Adamek - myśleć o zaatakowaniu pozycji premiującej awansem do finału rywalizacji bobslejowych dwójek na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich Mediolan-Cortina. Po drugim ślizgu nasze zawodniczki zajmowały 22. lokatę ze stratą 0.11 sekundy do 20. miejsca, na którym plasuje się załoga chińska. Do czwartego ślizgu bowiem dopuszczonych zostanie 20 najszybszych dwójek.
REKLAMA
Zobacz wideo Stare sanki, Snoop z pierogiem, aferki. Niezwykłe igrzyska dla Polski!
Faworytkami niewątpliwie były Niemki i Amerykanki - to te dwie nacje zdominowały czołową piątkę, a na czele rywalizacji przed sobotnimi zmaganiami znajdowała się załoga złożona z Laury Nolte i Levi Deborah (1:53.93 po drugim ślizgu). Za ich plecami plasowały się rodaczki - Lisa Buckwitz oraz Neele Schuten (1:54.11) oraz reprezentantki USA - Kaillie Armbruster Humphries i Jasmine Jones (1:54.16).
Będzie interesująca walka o medale. Kanadyjki pokpiły sprawę
To właśnie najszybsze dwójki rozpoczynały sobotnie zawody. Z powodu panujących warunków atmosferycznych tor nie był tak szybki, jak w piątek, gdy ustanowiony został nowy rekord Cortina Sliding Centre. Nolte i Levi ostatecznie po płynnym przejeździe osiągnęły czas 2:51.19 i musiały czekać na to, co zrobią rywalki.
Buckwitz i Schuten już na starcie nadrobiły część straty do swoich rodaczek. Później jednak ta strata rosła coraz mocniej i ostatecznie ta dwójka była wolniejsza o 0.35 sekundy od liderek. Amerykanki jednak były zmotywowane, by udowodnić, iż piątkowy czas wynoszący 56.92 nie był przypadkiem. Nie zanotowały jednak udanej próby i również nie zagroziły Nolte oraz Levi.
Stratę do czołowej trójki odrobiły za to Kim Kalicki i Talea Prepens. Trzecia niemiecka para przed ostatnim ślizgiem traciła zaledwie 0.09 sekundy do zawodniczek z USA, co zwiastowało ciekawą walkę o brązowy medal.
Fatalny błąd popełniły zajmujące siódmą lokatę Kanadyjki w składzie Melissa Lotholz i Kelsey Mitchell. W dolnej części toru zupełnie spóźniły wejście na wiraż i odbiły się od bandy. Straciły na tym sporo czasu i dały szanse na awans kilku ekipom znajdującym się za nimi. Okazję gwałtownie wykorzystały Austriaczki - Katrin Beierl i Christania Simone Williams, choć one również wytraciły sporo prędkości w końcowej części ślizgu.
Awans o dwie pozycje zanotowały Szwajcarki - Debora Annen oraz Salome Kora, które wskoczyły na siódme miejsce ze stratą 0.08 sekundy do rodaczek - Melanie Hasler i Nadji Pasternack. Tempo wyraźnie wytracały również Australijki - Bree Walker oraz Kiara Reddingius. One także zdołały wyprzedzić Kanadyjki, które mogły pluć sobie w brody po tym, co zrobiły w trzecim ślizgu - ostatecznie spadły na ?. pozycję.
Polki pojadą w finale!
Genialny start za to zanotowały reprezentantki USA - Elana Meyers Taylor i Jadin O'Brein, które wykręciły czas ślizgu na poziomie 57.60. To pozwoliło im na awans na 6. lokatę i rehabilitację za kompletnie nieudany drugi piątkowy przejazd.
Powoli zbliżaliśmy się do ślizgu z udziałem reprezentantek Polski. Nadzieje rozbudził przejazd Chinek w czasie 58.50. Bardzo dobry czas zanotowały jednak Brytyjki w składzie Adele Nicoll i Ashleigh Nelson, co pozwoliło im na awans 16. lokatę.
Weiszewski i Adamek na starcie miały 13. czas, ale trzeba było jeszcze poradzić sobie na torze. Przejazd wyglądał znacznie lepiej niż piątkowy i ostatecznie Polki wskoczyły na 18. lokatę, co pozwoliło awansować do finału. Ich czas po trzech ślizgach wynosił 2:54.34. Ostatni, czwarty ślizg rozpocznie się o godz. 21:05.
Zobacz też: Oto co zrobił Semirunnij w półfinale igrzysk. "Żałujemy bardzo"

2 godzin temu












