NBA: Zakulisowa tajna broń młodych San Antonio Spurs

13 godzin temu

San Antonio Spurs po siedmiu latach wrócili w tym sezonie do playoffów i od razu udało im się zameldować aż w finałach konferencji zachodniej. To, oraz poprawa bilansu zwycięstw w okresie regularnym z 34 do 62 na przestrzeni roku, to ogromny sukces bardzo młodego składu i trenera Mitcha Johnsona. Trenera także młodego – dla 39-letniego szkoleniowca to pierwszy pełny sezon w roli generała zespołu NBA. Zakulisowo jednak, cały ten przepełniony młodością klub, czerpie pełnymi garściami z ogromnego doświadczenia Gregga Popovicha.

Gregg Popovich, uważany powszechnie za najlepszego trenera w historii NBA, głównym szkoleniowcem San Antonio Spurs był przez ponad ćwierć wieku. 77-latek ustąpić musiał dopiero w zeszłym sezonie, kiedy prace uniemożliwiły mu już problemy zdrowotne, na czele z przebytym udarem. Popularny Pop bynajmniej jednak nie zasiadł w fotelu przed kominkiem i nie przeszedł jeszcze na zasłużoną emeryturę.

Popovich, jako legenda Spurs, będzie dożywotnio pełnił honorową funkcję dyrektora do spraw operacji koszykarskich. Jego rola jako doradcy nie jest jednak wyłącznie symboliczna. Przez cały sezon widzieliśmy w mediach obrazki, na których Popovich – w koszulce z napisem “El Jefe” [hiszp. Szef – tłum. red.] – w trakcie treningów siedzi z zawodnikami na ławce i służy im dobrą radą. Rola Popa jako mentora zintensyfikowała się wraz z trwaniem sezonu. Obecnie, w playoffach, osiągnęła apogeum:

Pełnił bardzo istotną rolę przez cały ten rok. To było coś niesamowitego Nie każdy ma najlepszego trenera w historii adekwatnie siedzącego obok przez cały czas. Staram się korzystać z tego jak tylko mogę. […] Czasem Popovich dzwoni do mnie po meczu tak szybko, iż wciąż jeszcze jesteśmy w szatni i nie mogę odebrać. Pisze do mnie przy okazji każdego meczu. Gadam z nim przez telefon ze trzy razy w tygodniu – opowiada w rozmowie z Jaredem Weissem z portalu The Athletic 20-letni debiutant, Carter Bryant.

Bryant rozgrywa swój pierwszy sezon w NBA, a mimo wszystko był w stanie wywalczyć sobie regularne minuty w rotacji na najważniejsze playoffowe starcia. Cały trzon Spurs jest niezwykle młody. Kluczowi gracze, jak Victor Wembanyama, Stephon Castle, czy Dylan Harper, mają w granicach 22 lat. W tym składzie zaledwie 25-letni Devin Vassell urasta do miana weterana, choć sam nigdy wcześniej playoffów nie uświadczył. Wyrósł jednak przy mentorze, jakim był Pop:

Koniec końców, zawsze dostaniesz od niego opinię, zawsze będzie z Tobą szczery. To coś, czego potrzebujesz, bo na co dzień słyszysz wokół siebie masę bzdur. Musisz też jednak słyszeć prawdziwe opinie, on z pewnością ci je da – tłumaczy Devin Vassell.

Według relacji zawodników, jakie zebrał Jared Weiss z The Athletic, w tej chwili Gregg Popovich jest na sali adekwatnie codziennie, przy okazji każdego domowego treningu. Choć 77-latek nie jeździ z zespołem na wyjazdy, zdarza się, iż czeka na zespół już na samym lotnisku. Nie inaczej było po niesławnym meczu Victora Wembanyamy, kiedy za cios łokciem został wyrzucony z boiska. Pop pokazuje, jak zależy mu na odpowiednim mentoringu dla swoich podopiecznych:

Gregg Popovich went straight to the airport to speak with Victor Wembanyama as soon as the Spurs landed back in San Antonio yesterday afternoon.

I’m also hearing nobody inside the Minnesota Timberwolves organization- players or coaches- expected Victor to be suspended for… pic.twitter.com/hFbzdj3TfQ

— SpursRΞPORTΞR (@SpursReporter) May 12, 2026

Zwiększenie mentorskiej roli Popovicha w trakcie sezonu wynika oczywiście z jego miłości do gry i swoich zawodników, ale też z faktu, iż sam potrzebuje regularnej obecności na sali treningowej:

Powodem jest rehabilitacja Popa po udarze. Tim [Duncan – przyp. red.] jest z nim na sali prawie codziennie. Nie dlatego, iż Pop go o to prosi. Dlatego, iż Tim czuje emocjonalną więź i chce być z nim tak, jak Pop był z nim przez całą jego karierę. Za każdym razem, kiedy ludzie [z dawnej ekipy Spurs – przyp. red.] są w mieście, to są z Popem na sali – opowiada CEO zespołu, RC Buford.

Mądrość, jaką wyciągają od Popovicha zawodnicy, wykracza poza aspekty czysto koszykarskie:

To duża rzecz, której nas uczy; szacunek dla gry, nie uleganie pokusie, żeby brać coś za pewnik. choćby na płaszczyźnie czysto życiowej, nauczył mnie naprawdę wiele o sprawach pozaboiskowych. Czy to w sprawach rodzinnych, czy w podejściu do dbaniu o lokalną społeczność, zawsze miał to na uwadze i bardzo go za to doceniam – opowiada o mentorskiej roli Popovicha Devin Vassell.

Doświadczenia, jakie wnosi legenda Spurs do obecnego zespołu, łatwo jest nie docenić. Łatwo jednak ocenić jego efekty – zespół, w którym tylko jeden z kluczowych graczy zbliża się do trzydziestki, prowadzony przez trenera dopiero zbierającego doświadczenie na playoffowym poziomie, dokonał jednego z największych skoków jakościowych, jaki widzieliśmy w ostatnich latach. Byłoby nierozsądnym, sprowadzać ten postęp tylko do szybkiego rozwoju Victora Wembanyamy (który sam przecież bardzo korzysta na mądrości Popa). Kluczowa może być wiedza niekoniecznie czysto taktyczna. Tę młodzi trenerzy zwykle już mają. Tym, co wprowadza Popovich, jest mądrość w zakresie kompetencji miękkich, interpersonalnych.

Popovich przez ponad ćwierć wieku prowadził ogrom zawodników, radząc sobie z przeróżnymi charakterami i wyzwaniami. Wiralem stała się ostatnia wypowiedź DeMara DeRozana w podcaście Ball in The Family. Do San Antonio przychodził jako 29-letni, ukształtowany zawodnik, strzelec notujący skromne 3 asysty na mecz. Jak sam jednak przyznaje, został “wkręcony” w inną rolę:

Wkręcił mnie. To było szalone. Po prostu mnie wkręcił. Pamiętam mój pierwszy trening rzutowy, kiedy przyszedłem do San Antonio. Przechodziliśmy wprowadzenie. Pop rozpowiedział wszystkim w zespole, iż ja będę rozgrywającym. Ostatecznie nigdy w życiu nie zagrałem na tej pozycji. Ale to postawiło mnie w sytuacji, gdzie myślę sobie: O stary, muszę zadbać o to, żeby każdy dostawał piłkę. I wiesz co? To otworzyło u mnie inną wizję gry, o której nie wiedziałem, iż ją w sobie mam. Zrobił ze mnie gracza dbającego o to, żeby przede wszystkim podać piłkę. W czwartej kwarcie zawsze jednak mówił: Idź i zrób co trzeba, żeby wygrać mecz – wspomina DeMar DeRozan.

Koniec końców, dobre zarządzanie drużyną nie sprowadza się do “kółeczek, krzyżyków i strzałeczek” rysowanych na tablicy trenera. Sztab trenerski musi odnaleźć głos, którym przemówi do graczy. Jest to tym trudniejsze, iż zespół jest młody, niedoświadczony i narażony na naturalny dla wieku brak pokory. jeżeli tegoroczni Spurs wywalczą tytuł, będzie to nie tylko gigantyczny sukces młodego trenera i jego młodych graczy. Będzie to bez cienia wątpliwości kolejny, późny owoc pracy legendy tego fachu.

To zabawne, bo ciągle słyszysz historie jaki to on był surowy dla graczy. To jasne, iż nie jest moim głównym trenerem, więc nie mam tego samego doświadczenia, ale… O czym wy mówicie? Przecież to jest najbardziej uroczy facet na świecie, jest rewelacyjny – podsumowuje młody Carter Bryant.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału