NBA: To nie jest dziennikarstwo tylko bycie klaunem

12 godzin temu

Konflikt między gwiazdą Boston Celtics, Jaylenem Brownem, a wpływowym analitykiem stacji ESPN, Stephenem A. Smithem, wkroczył w nową, niezwykle agresywną fazę. Podczas emocjonalnej transmisji na platformie Twitch, MVP finałów z 2024 roku nie tylko publicznie znieważył dziennikarza, ale również postawił pod znakiem zapytania rzetelność współczesnych mediów sportowych, zarzucając im przedkładanie „klikalności” nad prawdę.

Bezpośrednim zapalnikiem najnowszej odsłony sporu były komentarze Stephena A. Smitha, który sugerował, iż Jaylen Brown powinien odejść z drużyny po bolesnej porażce w pierwszej rundzie play-off z Philadelphia 76ers, gdy Boston Celtics roztrwonili prowadzenie 3-1. Znany ze swojej bezkompromisowości koszykarz zdecydował się odpowiedzieć na te rewelacje w sposób, który wstrząsnął środowiskiem NBA.

29-latek rzucił choćby swojemu adwersarzowi swoiste wyzwanie. Jakie? Otóż obiecał zakończenie swoich regularnych streamów pod warunkiem, iż analityk… zniknie z anteny telewizyjnej.

– Nie wykorzystujesz swojej platformy do uprawiania prawdziwego dziennikarstwa. Używasz jej do tworzenia clickbaitów – stwierdził ostro Brown podczas transmisji, dodając bezpośrednio pod adresem dziennikarza: – Pieprzyć Stephena A. Moja oferta wciąż jest aktualna. Chcesz, żebym zamilknął i przestał streamować? Cóż, ja chcę, żebyś ty był cicho i odszedł z tych sieci telewizyjnych.

Gwiazdor Celtics posunął się wręcz jeszcze dalej, wzywając Smitha do zakończenia kariery zawodowej. – Powiedzcie temu sukinkotowi, żeby przeszedł na emeryturę, bo w tym momencie jest twarzą clickbaitowych mediów. Może jego odejście zapoczątkuje ruch, który wyrzuci stąd resztę tych patałachów albo sprawi, iż zaczną wykazywać jakąś dziennikarską rzetelność i prawdziwą uczciwość, żeby sami rozliczali się z tych gównianych opinii, które wypuszczają bez żadnych podstaw, bez obiektywizmu i bez informacji – grzmiał Brown, wyrażając nadzieję, iż taki ruch mógłby zapoczątkować szerszy ruch na rzecz przywrócenia integralności dziennikarskiej w świecie sportu.

Spór ma głębsze podłoże niż tylko wzajemna wymiana tak zwanych uprzejmości. Smith niedawno ostro skrytykował wypowiedź Browna, w której ten nazwał sezon 2025-26 swoim „ulubionym w karierze”, mimo przedwczesnego odpadnięcia z play-offów. Dla analityka ESPN takie stwierdzenie ze strony mistrza NBA było przejawem braku profesjonalizmu i egoizmu, zwłaszcza w obliczu kontuzji Jaysona Tatuma.

JB wyjaśnił jednak, iż jego satysfakcja płynęła raczej z rozwoju drużyny, budowania chemii w trudnych warunkach i gry młodszych zawodników, którzy musieli przejąć większą odpowiedzialność. Oskarżył przy tym doświadczonego dziennikarza o celowe manipulowanie jego słowami w celu budowania fałszywej narracji.

– To jest narracja, którą on tworzy. To nie jest dziennikarstwo, to formułowanie własnej opinii na temat tego, co powiedziałem – tłumaczył koszykarz, podkreślając, iż tradycyjne media robą wszystko, byle tylko generować zasięgi.

Zresztą sam Smith jest znany z „nadmiernych i ekspresyjnych reakcji”, które przypominają cyrkowe show, a jego program, „First Take„, odegrał kluczową rolę w przesunięciu ciężaru analizy sportowej w stronę publicznej debaty o osobistych decyzjach i charakterze zawodników. Problem w tym, iż takie rzeczy się „sprzedają”, więc ESPN bez zastanowienia płaci swojej „gwieździe” miliony dolarów, by ten, zamiast dążyć do prawdy, szukał kontrowersji, niejednokrotnie wręcz na siłę.

O zasadności tych oskarżeń świadczy długa lista konfliktów Stephena A. z innymi gwiazdami NBA, takimi jak Kyrie Irving, Kawhi Leonard czy LeBron James, który swego czasu konfrontował się z analitykiem z powodu jego komentarzy dotyczących spraw prywatnych. Zatem krytyka Browna, wskazująca na zastępowanie „prawdziwego dziennikarstwa” pogonią za zasięgami poprzez celowe wywoływanie (niekoniecznie pozytywnych) emocji, znajduje bezpośrednie potwierdzenie w dotychczasowej działalności i reputacji Smitha.

Wypowiedź Jaylena rzuciła również nowe światło na zmieniający się model relacji na linii zawodnik-media. Gracz Celtics przyznał, iż choć jako sportowiec ma kontraktowy obowiązek rozmawiania z dziennikarzami – nawiązując do słynnego hasła byłego futbolisty, Marshawna Lyncha, mówiącego „Jestem tu tylko po to, żeby nie dostać kary.” – to jednak preferuje własne kanały komunikacji.

– Wolę wziąć sprawy w swoje ręce. Wolę mówić bezpośrednio do was, do ludzi. Możecie zobaczyć moją reakcję, mój proces myślowy – argumentował Brown, wskazując, iż w ten sposób wypełnia swoje obowiązki medialne na własnych warunkach, bez pośrednictwa „klaunów”, za jakich uważa niektórych telewizyjnych ekspertów. Ewidentnie według niego tradycyjne konferencje prasowe stają się przeżytkiem, a zawodnicy coraz częściej będą wybierać streaming, by móc kontrolować własny przekaz i unikać przeinaczeń.

Wprawdzie Stephen A. Smith próbował tonować nastroje, życząc Brownowi „udanego offseason”, wydaje się, iż mosty między jednym z najlepszych koszykarzy ligi a najbardziej rozpoznawalnym analitykiem w USA zostały definitywnie spalone. Sprawa ta z pewnością stanie się punktem wyjścia do szerszej dyskusji o tym, gdzie kończy się analiza sportowa, a zaczyna czysta rozrywka oparta na polaryzacji odbiorców.

NBA: Dym nad Bostonem. Brown reaguje na plotki po katastrofie Celtics

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału