Victor Wembanyama nie ukrywał ogromnych emocji po tym, jak wybrzmiała syrena kończąca mecz nr siedem finału Konferencji Zachodniej NBA. Francuza wręcz roznosiła radość. Po drugiej stronie Chet Holmgren mógł tylko z niedowierzaniem patrzeć, jak jego drużyna traci marzenia o obronie tytułu. Podkoszowy zdobył zaledwie cztery punkty i końcowe fragmenty spotkania oglądał z ławki rezerwowych. A przecież miał toczyć niezapomniane boje z Wembanyamą.
Był lipiec 2021 r., a Francja mierzyła się ze Stanami Zjednoczonymi w finale mistrzostw świata U19 rozgrywanych na Łotwie. Po jednej stronie znajdował się Chet Holmgren, a po drugiej 17-letni Victor Wembanyama. Już wtedy kibice i dziennikarze porównywali obu graczy ze względu na kilka podobieństw w grze i wyglądzie — obaj są szczupli, dobrze bronią i potrafią także trafić zza łuku. I choć Wemby grał ze starszymi od siebie, już wtedy dominował przeciwników.
I choć Wembanyama zanotował 22 punkty, osiem zbiórek i osiem bloków, Francja musiała obejść się smakiem, a Stany Zjednoczone wygrały spotkanie w końcówce. Być może mecz potoczyłby się inaczej, gdyby na dwie minuty i 42 sekundy przed końcem Wembanyama wypadł z boiska z piątym przewinieniem. Wemby był na siebie wściekły. Próbował rozedrzeć koszulkę, po czym usiadł na ławce rezerwowych ze łzami w oczach. Ostatecznie to Holmgren zdobył statuetkę MVP mistrzostw, a Wemby musiał zadowolić się srebrnym medalem i miejscem w najlepszej piątce turnieju.
17 year old Wemby fouling out during the FIBA U19 World Cup Final vs. USA with 2:42 remaining in the 4th
Final – USA 83, France 81
Wemby: 22 points, 8 rebounds, 8 blocks
Chet: 10 points and won MVP
This is where it all started pic.twitter.com/vQBG5170sQ
— Już na samą myśl o tym finale zaciskam szczękę. To żal. Niewypełniona pustka w moim wnętrzu, którą muszę wypełnić — mówił w 2022 r. Wembanyama, cytowany przez FIBA. Pięć lat po finale sytuacja się odmieniła. Wembanyama odebrał nagrodę dla najlepszego gracza finałów Konferencji Zachodniej, a Holmgren mógł się jedynie przyglądać, jak Francuz pozbawia go marzeń o obronie tytułu mistrzowskiego. Jednak jeszcze zanim to nastąpiło, obaj gracze byli ze sobą porównywani już jako zawodnicy NBA.
Holmgren został wybrany przez Oklahoma City Thunder z drugim numerem draftu w 2022 r. Wembanyama był „jedynką” kolejnego naboru. Środkowy Thunder stracił cały pierwszy sezon ze względu na kontuzję, więc grę w NBA zaczęli w tym samym momencie. I już w pierwszym sezonie Francuz pokazał, iż już teraz jest od Holmgrena zdecydowanie lepszy. Jednogłośnie wygrał nagrodę dla najlepszego debiutanta sezonu zasadniczego.
Za ten sezon zasadniczy Holmgren został wybrany do trzeciej piątki All-NBA, Wembanyama do pierwszej i był w gronie ścisłych kandydatów do MVP, które ostatecznie padło łupem Shaia Gilgeousa-Alexandra z Thunder. W finale Konferencji Zachodniej Holmgren jednak zupełnie zniknął, a Wembanyama poprowadził swój zespół do gry o tytuł. Jeszcze w dwóch wcześniejszych seriach Holmgren wyglądał dobrze. Trafił 37 z 38 rzutów w strefie podkoszowej, ale przeciwko Wembanyamie bał się w ogóle ich oddawać.
— Wniósł ogromny wkład w aspekty, których nie widać w statystykach ani na boisku. Kiedy był na boisku, nie przegrywaliśmy zbytnio tego czasu. Mogę wziąć na siebie część odpowiedzialności za to, iż Holmgren nie oddawał zbyt wielu rzutów, ale przez cały czas uważam, iż w niektórych aspektach rozegrał świetny mecz — stwierdził trener Thunder Mark Daigneault po meczu nr siedem, w którym Holmgren zdobył zaledwie cztery punkty, cztery zbiórki, dwa bloki i dwa przechwyty.
W całej serii Holmgren notował średnio 10,7 punktu, 7,1 zbiórki, asystę i 1,1 bloku, spędzając na boisku średnio 29,8 minuty. Jeszcze w pierwszych dwóch rundach było to średnio ponad 18 punktów. — Powiedziałbym, iż to wyjątkowa drużyna pod względem składu i tego, co robią jej zawodnicy. Nie sądzę, żeby istniała inna drużyna o podobnym stylu gry, tak mi się wydaje — ocenił Holmgren.
Przez większość tej serii Thunder nie mogli skorzystać z kontuzjowanego Jalena Williamsa. To sprawiło, iż większa odpowiedzialność spadła na barki Shaia i Holmgrena. Ten drugi z pewnością sobie z tym nie poradził. Teraz przed nim długie lato, podczas którego musi popracować nad brakami w swojej grze. W zeszłorocznej przerwie między sezonami podpisał maksymalny kontrakt warty 250 mln dol. i kibice Thunder liczą, iż ich podkoszowy jednak stawi czoła Wembanyamie. Czy tak będzie? Przekonamy się już w kolejnych rozgrywkach.
Teraz przed Spurs chwila odpoczynku i finałowe starcie z New York Knicks. Pierwszy mecz w nocy ze środy na czwartek, 3 na 4 czerwca, godz. 2:30. Transmisja w TVP Sport.

Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!

6 godzin temu









