Trochę to trwało, ale Steve Ballmer wreszcie przemówił i zaakceptował karę, jaką NBA nałożyła na niego oraz Los Angeles Clippers za próby obejścia limitu płac. We wcześniejszych oświadczeniach kalifornijskiej drużyny można było przeczytać, iż Clippers będą próbowali walczyć z decyzją ligi, ale Ballmer zapowiedział zgoła co innego. A to może przynieść im korzyści.
Steve Ballmer wreszcie przemówił. I wygląda na to, iż on też chce już mieć za sobą tę całą sytuację. Oświadczenie właściciela Los Angeles Clippers opublikował Shams Charania.
– Był to bardzo trudny czas dla wszystkich związanych z Clippers i z tego powodu jest mi bardzo przykro. Chcę przeprosić naszych fanów, pracowników oraz kolegów właścicieli za zamieszanie i stres, jaki mogła wywołać ta sprawa, za którą biorę pełną odpowiedzialność – czytamy.
– Zobowiązujemy się zamknąć ten rozdział. Poinformowaliśmy władze NBA, iż podporządkowujemy się nałożonym na nas karom. Zapłaciliśmy już grzywnę i zostawiamy to za nami. Choć wciąż istnieją rozbieżności co do ustaleń zawartych w raporcie, nie na tym chcę się już skupiać. Właściciele powinni wspierać swój zespół, a nie odwracać uwagę – dodaje Ballmer, dla którego teraz priorytetem jest „zaufanie kibiców”.
– Mamy utalentowany skład, znakomity sztab i jasną wizję, dzięki czemu jestem pewien, iż będziemy dalej rywalizować na najwyższym poziomie i stworzymy klub, z którego nasi fani będą mogli być dumni – kończy właściciel Clippers.
Clippers owner Steve Ballmer is complying with the NBA's punishments of the franchise for salary cap circumvention, deciding not to pursue any legal action. Statement from Ballmer:
This has been a very difficult time for everybody associated with the Clippers, and for that, I…
Ballmer przeprosił, wziął odpowiedzialność na siebie i zapowiedział, iż jest gotów zaakceptować decyzję NBA. Z jego oświadczenia wynika zresztą, iż zapłacił już karę grzywny w wysokości aż 30 milionów dolarów. Właściciel LAC na rok będzie musiał jednak zniknąć i nie będzie mógł udzielać się przy drużynie – to też część kary.
Eksperci zwracają jednak uwagę, iż takie postępowanie może też przynieść Clippers korzyści. kooperacja z ligą – a nie walka, którą wcześniej ekipa z L.A. zapowiadała – to pierwszy krok, żeby ubiegać się o ewentualne załagodzenie najostrzejszej kary. NBA odebrała bowiem Clippers aż pięć wyborów w pierwszej rundzie draftu.
Klub pewnie będzie jednak starał się o odzyskanie chociaż jednego lub dwóch wyborów, tym bardziej iż precedens już jest: gdy w 2000 roku ukarani zostali Minnesota Timberwolves, to liga najpierw odebrała im pięć wyborów, a potem oddała dwa.

4 dni temu














