NBA: Trzykrotny mistrz nie ma wątpliwości. Tytuł Lakers w bańce był najtrudniejszy!

1 tydzień temu

W oczekiwaniu na trzeci mecz tegorocznej serii finałowej, wróćmy na moment wspomnieniami do czasów bańki w Orlando i wyjątkowego sezonu, który Los Angeles Lakers zwieńczyli mistrzowskim tytułem. Danny Green, który ma w swoim dorobku trzy pierścienie, ponownie podkreśla, iż ten z 2020 był najtrudniejszy do wywalczenia.

Danny Green był kluczowym elementem układanki wielu zespołów, a zdobycie mistrzowskiego tytułu w barwach trzech różnych ekip jedynie to potwierdza. Zaczęło się od triumfu z San Antonio Spurs, których barwy reprezentował w latach 2010-2018. Ostrogi zatrzymały LeBrona Jamesa i jego Miami Heat w 2014 roku, a rzucający obrońca wystąpił wówczas we wszystkich 23 spotkaniach play-offów w pierwszej piątce.

Na kolejny pierścień musiał czekać do 2019 roku. Miesiące wcześniej razem z Kawhiem Leonardem został wymieniony do Toronto Raptors, gdzie stworzyli prawdopodobnie najlepszy zespół w historii organizacji z Kanady i pokonali w wielkim finale Golden State Warriors.

Po zakończeniu sezonu, w którym Green dopiero po raz drugi w karierze notował dwucyfrową średnią zdobycz punktową (10,3 punktu, 4,0 zbiórki, 1,6 asysty; 45,5% za trzy) dwuletnią umowę o wartości 30 milionów dolarów zaoferowali mu Los Angeles Lakers. To właśnie wtedy rozgrywki zostały jednak przerwane, a następnie dokończone w zamkniętym środowisku w Orlando.

Green raz jeszcze odgrywał kluczową rolę na drodze do mistrzostwa, które – jak w tej chwili uważa – było najtrudniejsze w jego karierze. Emerytowany skrzydłowy ponownie wygłosił tę opinię w rozmowie na łamach Bleacher Report.

— To było zdecydowanie najtrudniejsze mistrzostwo, które musiałem osiągnąć. To było ikoniczne, ten zespół był legendarny. Myślę, iż wygralibyśmy nawet, gdyby nie było to rozgrywane w bańce — twierdzi Green.

Internauci momentalnie wskazali na kilka elementów, które ich zdaniem dały Jeziorowcom przewagę i stawiają pod znakiem zapytania słuszność opinii Greena. Chodzi przede wszystkim o trzymiesięczną przerwę, dzięki której ryzyko kontuzji m.in. Anthony’ego Davisa zostało mocno ograniczone.

Trzeba jednak pamiętać, iż były skrzydłowy New Orleans Pelicans przed sezonem zakończonym bańką zawsze występował w co najmniej 56 spotkaniach, co nie jest wynikiem perfekcyjnym, ale jego zdrowie nie było aż tak ogromnym problemem, jak w kilku kolejnych latach.

Innym argumentem jest np. brak konieczności podróży, który obowiązuje jednak oba zespoły rywalizujące ze sobą na parkiecie. Co więcej, nikt nie mógł też liczyć na przewagę własnego parkietu, co w gruncie rzeczy sprzyjało niżej rozstawionym ekipom, a Lakers ukończyli wówczas rozgrywki zasadnicze wyżej od każdego ze swoich rywali w play-offach.

Z perspektywy czasu boli z pewnością fakt, iż Lakers tak gwałtownie zrezygnowali z trzonu swojego mistrzowskiego zespołu. Jeziorowcy oddali Greena oraz prawa do wyboru Jadena McDanielsa (tego samego, który teraz jest kluczową postacią Minnesota Timberwolves) do Oklahoma City Thunder w zamian za Dennisa Schrodera.

Przed rozpoczęciem kolejnych rozgrywek ekipa z Miasta Aniołów pozwoliła odejść m.in. Dwightowi Howardowi i Rajonowi Rondo. Wzmocnienia okazały się z kolei do nie końca trafione, a to wszystko zapoczątkowało upadek tamtego zespołu.

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału