NBA: Lakers wymienili niemal całą rotację. Czy bez LeBrona stworzyli lepszą drużynę dla Doncicia?

17 godzin temu

Los Angeles Lakers rozpoczynają erę po LeBronie Jamesie. Ich największą i jedyną supergwiazdę będzie Luka Doncić wokół którego wszystko się będzie teraz kręcić. Nikt już nie będzie musiał oglądać na LeBrona, pytać go o zdanie. W końcu będą mogli robić wszystko po swojemu. Jak widać po sposobie budowania składu władze Jeziorowców uznały, iż najlepszym rozwiązaniem będzie podporządkować wszystko pod Słoweńca, czyli zapewnić jak największe wsparcie tam gdzie mogą być problemy oraz postawić na sprawdzone rozwiązania, w których Luka czuje się najlepiej.

Poprzedni sezon Lakers zakończyli na 4. miejscu na Zachodzie z bilansem 53-29. W play-offach najpierw wygrali z Houston Rockets, ale potem gwałtownie odpadli w walce z Oklahoma City Thunder. Spośród najważniejszych zawodników drużyny zostali tylko Luka Doncić i Austin Reaves. Odeszli LeBron James, Deandre Ayton, Rui Hachimura, Marcus Smart, Jaxson Hayes i Luke Kennard.

Przyszli natomiast Walker Kessler, Quentin Grimes, Jaden Hardy, Kevon Looney, Sandro Mamukelashvili, Collin Sexton, Matisse Thybulle, Ziaire Williams i debiutant Cameron Carr.

To nie jest drobna korekta, tylko rewolucja. A wszystko dlatego, iż zamykają pewną epokę. Po ośmiu latach odchodzi największa gwiazda ligi. Teraz jedyną supergwiazdą będzie Luka Doncić. Skład Lakers ma być budowany wokół niego, a raczej ma być dostosowany do jego możliwości i jego „ułomności”.

Teraz Luka będzie narzucał nie tylko styl gry drużyny, ale choćby sposób przygotowania zespołu do nowego sezonu. Nie bez powodu zaprosił praktycznie cały skład do Słowenii na czterodniowy mini-camp. Mieli trenować, grać w golfa, zwiedzać miasto i przede wszystkim lepiej się poznać przed oficjalnym obozem przygotowawczym.

Najważniejszym ruchem Lakers poza odejściem LeBrona był oczywiście transfer Walkera Kesslera z Utah Jazz. Jeziorowcy oddali za niego dwa niechronione wybory w pierwszej rundzie draftu (w 2031 i 2033 roku) oraz prawa do zamiany wyborów w 2028 i 2030 roku. Kessler podpisał potem czteroletni kontrakt wart 130 mln dolarów, z opcją zawodnika w ostatnim sezonie i pełną premią przy transferze.

To wysoka cena jak za 25-letniego zawodnika, który ma za sobą zaledwie cztery sezony w NBA, a w poprzednim rozegrał tylko pięć spotkań z powodu kontuzji. W dwóch wcześniejszych też sporo pauzował. Do tego w okresie 2024/25 zdobywał średnio 11,1 punktu, miał 12,2 zbiórki i 2,4 bloku, ale ze średnią 4,6 zbiórki ofensywnej na mecz był najlepszy w całej NBA. Poza tym trafiał 66% rzutów z gry, co jest wynikiem imponującym.

Jego pojedynczych statystyk nie należy porównywać do innych zawodników NBA. Należy na niego spojrzeć jako całość. Kessler jest centrem, a solidny środkowy jest zawsze na wagę złota. jeżeli dodamy do tego fakt, iż w duecie z Donciciem jest duże prawdopodobieństwo, iż rozwinie swój potencjał, to ruch Lakers wydaje się być zrozumiały.

Zadaniem Kesslera ma być walka o zbiórki na obu tablicach, chronienie własnego kosza oraz stawianie zasłon, ścianie pod kosz, otwieranie się i bycie gotowym na podanie, kiedy Luka ściągnie na siebie dwóch obrońców.

Wybór Kesslera wydaje się być naturalnym ruchem w budowaniu składu wokół Doncicia i Reavesa. Obaj są świetnymi kreatorami w grze pick-and-roll i takiego zawodnika właśnie potrzebowali najbardziej. Ważne też, iż będą mogli na niego liczyć w defensywie, bo kiedy któryś z nich się spóźni, albo puści swojego gracze, to pod koszem straszyć będzie mierzący 218 centymetrów wzrostu 25-letni gigant. W porównaniu do Aytona i Hayesa to powinna przepaść.

Pamiętajmy też, iż 4. miejsce w mocnej konferencji Zachodniej Lakers zajęli, mimo iż byli dopiero 29. zespołem pod względem zbiórek w ataku. Ktoś może powiedzieć, iż przecież mogli dużo trafiać i mogło nie być co zbierać. Tak jednak nie było. Zbiórki w ataku były ich piętą Achillesową. Teraz powinno się to zmienić. Pamiętajmy też, iż w sytuacjach, kiedy mecze kończą się różnicą dwóch czy pięciu punktów, to choćby jedna dodatkowa czy dwie zbiórki w ataku mogą zrobić różnicę.

Jedyne ryzyko jakie Lakers podjęli to fakt, iż mierzący aż 218 centymetrów środkowy może nie nadążać za obrońcą, kiedy rywal zdecyduje się grać niższym składem, czyli tak zwane small-ball. Kessler ma być jednak tak dużym zagrożeniem w ataku, iż nikt ma się na nie odważyć, ale jak to wyjdzie w praktyce, zobaczymy.

Pozyskanie Kesslera możemy potraktować jako tak zwany fundament przebudowy zespołu. Inni gracze też wydają się być ciekawymi pomysłami i sporymi wzmocnieniami. Quentin Grimes ma dać Lakers to, czego potrzebują obok dwóch kreatorów, czyli obronę na obwodzie i zawodnika, który nie musi prowadzić akcji, by mieć wpływ na mecz. W Filadelfii zdobywał 13,3 punktu w 75 spotkaniach i dobrze odnalazł się jako rezerwowy.

Collin Sexton też ma być źródłem punktów z ławki. W poprzednim sezonie notował 15,4 punktu, grając w Charlotte Hornets i Chicago Bulls. Nie jest klasycznym rozgrywającym organizującym całą grę, ale potrafi wejść na parkiet i zdobywać dużo punktów punkty, kiedy Doncic lub Reaves będą odpoczywać.

Sandro Mamukelashvili ma wnieść coś czego Lakers będą potrzebować szczególnie obok Kesslera, czyli rzut z dystansu. W Toronto zdobywał 11,2 punktu trafiając 38,9% trójek trójek przy 3,7 próby na mecz. Kevon Looney ma dać doświadczenie, zbiórkę i kolejne ciało pod koszem. Hardy ma walczyć o punkty w drugiej piątce. Natomiast Thybulle, Ziaire Williams, Jake LaRavia i Jarred Vanderbilt tworzą grupę skrzydłowych, z której trener będzie próbował ułożyć obronę na najlepszych rywali.

Lakers mają też oczywiście widoczne gołym okiem różne słabości. Na ten moment nie mają oczywistego skrzydłowego do pierwszej piątki, który jednocześnie rzuca, broni najlepszych graczy rywala i daje pewność w play-offach. Grimes może spróbować wejść w tę rolę, Thybulle znany jest z dobrej defensywy, Vanderbilt z waleczności, a LaRavia może skutecznie rozciągać parkiet, bo też straszy trójką

Żaden z nich nie jest jednak bezdyskusyjną odpowiedzią na pytanie: kto przez serię z Thunder, Spurs albo Knicks zatrzyma najlepszego skrzydłowego przeciwnika? Można więc powiedzieć, iż Lakers mają solidny fundament na obwodzie i bardzo dobrze załatali dziurę pod koszem, ale skrzydła są dla nich w tym momencie kłopotliwe. Trener Reddick ma jednak 82 mecze, aby to sobie poukładać.

Czy Lakers są teraz lepsi bez LeBrona?

Takie pytanie wydaje mi się być nieuczciwe wobec samego LeBrona, dlatego, iż zespół został totalnie przebudowany. Przyszło ośmiu nowych zawodników, którzy będą grali, albo w pierwszej piątce, albo powinni się znaleźć w meczowej rotacji.

Na pewno jednak na papierze są lepiej zbudowanym drużyną. Mają dobrego centra, supergwiazdę i drugiego lidera, a każdy z pozostałych graczy wydaje się, iż gwałtownie będzie miał jasno określoną rolę w zespole, a najważniejsze, iż wydaje się, iż dokładnie do niej pasuje.

Tak jak zespoły budowane wokół LeBrona zawsze potrzebowały strzelców, takich co staną w rogu czy na 45 stopniach i będą czekać na podanie, tak teraz jest podobnie z kompletowaniem drużyny wokół Doncicia. Władze Lakers musiały sobie odpowiedzieć na pytania jak chcą grać i czego potrzebują? I wydaje się, iż znalazły adekwatne odpowiedzi.

LeBron James był wielkim koszykarzem, ale w wieku prawie 42-lat nie jest w stanie grać już na tak wysokim poziomie, do którego przyzwyczaił nas przez lata. Oczywiście, iż wciąż jest dobry. W końcu rzucał ponad 20 punktów średnio w poprzednim sezonie. Pamiętajmy jednak, iż Lakers grali strasznie specyficznie i często musieli łatać dziury po LeBronie. Jego duża liczba punktów wynikała też z faktu, iż LBJ znakomicie biegał do kontrataków. Długo był liderem całej NBA pod tym względem. Tyle, iż jeżeli ktoś dużo biega do kontry, to czasem odpuszcza obronę, nie zastawia, tylko leci na desant. To potem wygląda efektownie w telewizji, ale trudno wygrywać mecze, kiedy takie akcje powodują stratę kilku łatwych koszy w meczu.

Czy można zatem Lakers wystawić piątkę w skali 1-5 za tegoroczne zmiany w składzie? jeżeli zapomnimy, iż Kessler będzie ich kosztował aż dwa wybory w pierwszej rundzie i dwa swapy, to na pewno tak. Rozliczenia jego transferu należałoby dokonać dopiero za rok, a może choćby dwa. Wtedy będziemy mieli jasność czy to był strzał w dziesiątkę.

Jeśli natomiast przyjrzymy się pozostałym zawodnikom, to Lakers wzmocnili się na każdej pozycji i wydaje się, iż właśnie tych graczy potrzebowali. jeżeli tylko Kessler spełni pokładane w nim nadzieje, to Jeziorowcy mogą być w nowym sezonie bardzo mocni.

Poniżej pełny skład Los Angeles Lakers. Kto został, kto odszedł i dokąd oraz kto przyszedł i skąd. Składy wszystkich drużyn zrobione w ten właśnie sposób znajdziecie tutaj.

Spodobał Ci się jakiś artykuł na PROBASKET? Poleć go znajomym!

Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google

Więcej moich artykułów znajdziesz tutaj. Jestem też na Twitterze oraz

.

Los Angeles Lakers

Zostają: Luka Doncić, Austin Reaves, Jarred Vanderbilt, Dalton Knecht, Bronny James, Jake LaRavia, Adou Thiero oraz Chris Manon (umowa two-way).

Przychodzą: Walker Kessler (Utah Jazz), Quentin Grimes (Philadelphia 76ers), Collin Sexton (Chicago Bulls), Jaden Hardy (Washington Wizards), Ziaire Williams (Brooklyn Nets), Matisse Thybulle (Portland Trail Blazers), Sandro Mamukelashvili (Toronto Raptors), Kevon Looney (New Orleans Pelicans), Cameron Carr (debiutant – 24 nr draftu), Arthur Kaluma (South Bay Lakers, umowa two-way) oraz A.K. Okereke (debiutant – poza draftem, umowa two-way).

Odchodzą: LeBron James (Philadelphia 76ers), Deandre Ayton (Washington Wizards), Rui Hachimura (Los Angeles Clippers), Marcus Smart (Houston Rockets), Jaxson Hayes (Utah Jazz), Luke Kennard (Phoenix Suns), Peter Suder, Maxi Kleber, Nick Smith Jr. i Drew Timme (wolni agenci).

NBA: 15 rzeczy, które trzeba wiedzieć przed nowym sezonem NBA!
NBA: Wybrano go z numerem 3 numerem draftu, ale jako jedyny jest już gotowy na NBA?
NBA: Jak płacą, to bierz! Chcieli więcej, a stracili dziesiątki milionów!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału