Transfer Jaylena Browna z Boston Celtics do Philadelphia 76ers to jeden z najbardziej elektryzujących i zaskakujących ruchów tego lata w NBA. Po dziesięciu sezonach spędzonych w Massachusetts pięciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd, mistrz NBA i MVP Finałów z 2024 roku został niespodziewanie wytransferowany do odwiecznego rywala w zamian za Paula George’a oraz wybory w drafcie. Choć rozstanie z dotychczasowym klubem było dla niego bolesne, Brown pokazał, iż potrafi oddzielić decyzje działaczy od więzi łączącej go z kibicami.
W minioną niedzielę Boston Common stał się sceną niezwykłego wydarzenia. Jaylen Brown zorganizował tam festiwal „741 Frequency Fest: A Love Letter to Boston Block Party”, będący jego osobistym podziękowaniem dla lokalnej społeczności. Zgromadzeni kibice przywitali byłego już lidera Boston Celtics owacją na stojąco, unosząc w górę replikę trofeum Larry’ego O’Briena. Sam zawodnik, trzymając w rękach puchar oraz pierścień mistrzowski, nie krył wzruszenia, gdy przemawiał do mieszkańców.
– Kiedy tu przyjechałem, powiedziałem sobie: „Będę walczył o to miejsce.” Poznałem tutaj tak wielu wspaniałych ludzi, którzy pomagali mi w życiu, motywowali mnie na mojej drodze i wspierali mnie choćby wtedy, gdy sam czasami w siebie nie wierzyłem. Dlatego chcę po prostu powiedzieć: dziękuję, Bostonie. Dziękuję wam wszystkim. Kocham was – powiedział.
Dowodem na to, jak wielki ślad pozostawił po sobie koszykarz, było wręczenie mu przez burmistrz, Michelle Wu, symbolicznych kluczy do stanu Massachusetts. Podczas prezentacji znaku „Jaylen Brown Way” Wu pozwoliła sobie również na żart, iż nie zwalnia on z opłat za parkowanie na ulicach, ale ma sprawić, by zawodnik nigdy nie zapomniał o Bostonie. Dziedzictwo Browna w tym mieście wykracza bowiem daleko poza sport. W 2019 roku założył fundację „7uice Foundation”, a jego „Bridge Program” wspierał młodzież z marginalizowanych środowisk. W uznaniu jego działalności Rada Miasta ogłosiła 24 października Dniem Jaylena Browna.
Decyzja o transferze była dla samego zainteresowanego szokiem. 29-latek przyznał, iż po otrzymaniu wiadomości ze złości rzucił telefonem o ścianę. Chciał pozostać w Bostonie, który uważał za swój dom. Od dawna pojawiały się jednak doniesienia o napięciach między nim a Jaysonem Tatumem, z którym przez lata tworzył jeden z najbardziej zabójczych duetów w lidze. Z drugiej strony, zapytany niedawno podczas obozu koszykarskiego w Westford o najzabawniejszego kolegę z drużyny, z którym kiedykolwiek grał, Brown bez wahania odpowiedział: – Muszę wskazać Jaysona Tatuma.
Choć koszykarz przyznał, iż od czasu wymiany ich kontakt jest znikomy, jego odpowiedź pokazała jednak, iż mimo wszystko ciepło wspomina wieloletnią relację z byłym kolegą z drużyny , której zwieńczeniem było mistrzostwo NBA.
Mimo napiętego grafiku i przeprowadzki Brown znalazł czas dla swojego sześcioletniego fana, Gio. Nagranie, na którym chłopiec płakał po transferze swojego idola, zdobyło w mediach społecznościowych blisko 10 milionów wyświetleń. Koszykarz osobiście mu odpisał: – Wszystko gra, mały brachu. Zawsze będziemy przyjaciółmi. Później spotkał się z Gio dwukrotnie, w tym podczas swojego pożegnalnego przyjęcia, gdzie chłopiec dumnie prezentował już barwy Philadelphia 76ers.
Jaylen Brown reunited with Gio, the 6 year old fan who was distraught when Brown signed with the Philadelphia 76ers
Brown commented “it’s ok lil bro we will always be friends” on the social media post of him crying, & they have met up twice since.
Shoutout to JB! … pic.twitter.com/DaQzVJaDuj
JB nie zamierza jednak rozpamiętywać przeszłości. Transfer do Miasta Braterskiej Miłości najwyraźniej – nieco paradoksalnie – tylko podsycił jego sportową złość i ambicję. Podczas transmisji na platformie Twitch jasno dał do zrozumienia, z jakim nastawieniem przystąpi do nadchodzącego sezonu: – Będę słuchał, będę czekał, ale moje nastawienie jest jedno: zabijać. Czuję, iż w tym roku chcę krwi. Wiecie, o co mi chodzi? Takie mam nastawienie. Chcę krwi.
Jednocześnie Brown mocno podkreślił, iż w Filadelfii nie zamierza liczyć na żadne względy: – Z niecierpliwością czekam na to, by zapracować na szacunek mieszkańców tego miasta. Nie potrzebuję żadnych ulg ani niczego za darmo. Nie potrzebuję specjalnego traktowania, nadskakiwania mi czy sytuacji, w której organizacja będzie ciągle robić coś pode mnie albo traktować mnie jak dziecko. Niczego takiego nie potrzebuję. Jestem gotowy na wojnę.
– Jestem przygotowany na to, iż wszystko pójdzie dobrze, ale też na to, iż wszystko może pójść źle. Tak właśnie wygląda życie i z niecierpliwością czekam na całą tę drogę… Z wiekiem nie dostaje się kolejnych szans. Jestem w lidze od dziesięciu lat i właśnie zaczynam swój jedenasty sezon – dodał.
Brown wkracza właśnie w swój jedenasty sezon w NBA, po znakomitej kampanii 2025/26, w której notował średnio 28,7 punktu, 6,9 zbiórki i 5,1 asysty, kończąc głosowanie na MVP ligi na szóstym miejscu. W Filadelfii dołącza do Tyrese’a Maxeya, Joela Embiida i LeBrona Jamesa, tworząc skład, który mierzy wyłącznie w najwyższe cele. Jaylen zresztą miał już okazję trenować wspólnie z Maxeyem i Jamesem pod okiem trenera, Chrisa Johnsona.
Nowy superteam od razu zostanie rzucony na głęboką wodę. 20 października, na inaugurację sezonu 2026/27, 76ers zmierzą się w Madison Square Garden z broniącymi tytułu New York Knicks.

17 godzin temu













