NBA: Clippers już ukarani. Bucks będą następni?

16 godzin temu

NBA wysłała do wszystkich klubów jasny i bezwzględny sygnał: próby obchodzenia limitu wynagrodzeń nie będą tolerowane. Po trzęsieniu ziemi, jakim było nałożenie na Los Angeles Clippers bezprecedensowych sankcji za naruszenie zasad przy kontrakcie Kawhia Leonarda, oczy koszykarskiego świata zwróciły się w stronę Wisconsin. Milwaukee Bucks także znaleźli się bowiem pod lupą ligi w związku z lukratywną, wartą 64 miliony dolarów umową Gary’ego Trenta Jr. Czy popularne „Kozły” będą kolejnym klubem, który przekona się, jak daleko władze ligi są gotowe się posunąć w walce z obchodzeniem salary cap?

Niezależne dochodzenie prowadzone przez niezależną kancelarię prawną Wachtell, Lipton, Rosen & Katz zakończyło się dla Los Angeles Clippers prawdziwą katastrofą. Komisarz NBA, Adam Silver, nie zamierzał bowiem stosować wobec zespołu Steve’a Ballmera taryfy ulgowej. Na organizację nałożono karę finansową w wysokości aż 30 milionów dolarów, zawieszono właściciela oraz kluczowych dyrektorów na okres do roku, a także odebrano klubowi z Miasta Aniołów pięć wyborów w pierwszej rundzie draftu w latach 2029–2033. Sam Kawhi Leonard, choć uniknął zawieszenia, został ukarany grzywną w wysokości 700 tysięcy dolarów.

W oficjalnym oświadczeniu Silver uzasadnił tę decyzję wyjątkowo stanowczo:

Wynegocjowany przez ligę i zawodników system ustalania wynagrodzeń jest fundamentalnym elementem rywalizacji w NBA, którą organizujemy z myślą o drużynach, zawodnikach, a w ostatecznym rozrachunku także o kibicach. Jestem głęboko rozczarowany rażącym naruszeniem naszych zasad oraz organizacyjnymi i przywódczymi zaniedbaniami w Clippers, które doprowadziły do tego procederu.

Adam Silver on Clippers/Kawhi Leonard salary cap circumvention, resulting in $30M fine for LAC among other penalties : “I am deeply disappointed by the flagrant violations of our rules & by the Clippers’ institutional & leadership failures.” Penalties here: pic.twitter.com/AZz1J7DCRH

— Ian Begley (@IanBegley) September 2, 2026

Clippers nie zamierzali jednak pokornie przyjąć decyzji NBA. Klub błyskawicznie odpowiedział na zarzuty ligi, wydając niezwykle ostre oświadczenie: – Zdecydowanie odrzucamy ustalenia NBA, które są rezultatem skrajnie stronniczego śledztwa, prowadzonego w celu potwierdzenia z góry przyjętej tezy, a nie w oparciu o fakty i dowody…

LA Clippers ‘reject’ the NBA’s recent findings and seek to fight the decision

(via @laclippers) pic.twitter.com/sm1gFxpG82

— Sports Steady (@SportsSteady) September 3, 2026

Choć ukarani zapowiedzieli walkę na drodze prawnej, czeka ich niezwykle trudna batalia. NBA i NBPA uzgodniły bowiem, iż nałożone kary są ostateczne i wiążące, a klub nie ma do dyspozycji standardowej procedury odwoławczej. Organizacja Steve’a Ballmera zamierza jednak wykorzystać każdą dostępną drogę, by podważyć ustalenia ligi i wysokość sankcji. W tym samym czasie Leonard, który uniknął zawieszenia i zachował swój kontrakt, może wreszcie sfinalizować powrót do Toronto Raptors.

Gdy tylko emocje po karze nałożonej na ekipę z Miasta Aniołów nieco opadły, uwaga opinii publicznej przeniosła się na sprawę Milwaukee Bucks. Powód? Jak pisał jeszcze w lipcu Shams Charania: – NBA bada czteroletni kontrakt Gary’ego Trenta Jr. z Milwaukee Bucks, opiewający na 64 miliony dolarów – poinformował rzecznik ligi.

The NBA is probing the signed $64 million free-agent deal for Gary Trent Jr. with the Milwaukee Bucks, per a league spokesperson. https://t.co/EIkahRn6Tq

— Shams Charania (@ShamsCharania) July 16, 2026

Wspomniana umowa wywołała natychmiastową falę krytyki. Trudno się dziwić – Gary Trent Jr. miał za sobą jeden z najsłabszych sezonów w karierze, a jego rola w rotacji wyraźnie zmalała. Pojawiły się więc podejrzenia, iż lukratywna umowa mogła być elementem zawartego wcześniej, nieformalnego porozumienia, określanego w NBA mianem „handshake deal”.

Teoria zakładała, iż 27-letni obrońca jeszcze w 2024 roku zgodził się na grę za minimalne wynagrodzenie, a następnie na stosunkowo niewielki kontrakt w kolejnym sezonie, w zamian za obietnicę znacznie wyższego wynagrodzenia, gdy tylko Bucks uzyskają do niego Early Bird Rights, pozwalające klubowi na zaoferowanie mu znacznie większego kontraktu choćby pomimo ograniczeń. Tego rodzaju wcześniejsze porozumienie byłoby jednak naruszeniem zasad CBA dotyczących obchodzenia salary cap.

– Dla ciekawskich: NBA wciąż bada, czy Bucks nie naruszyli zapisów CBA, podpisując tego lata z Garym Trentem Jr. kontrakt o wartości 64 milionów dolarów – zauważył Jim Owczarski z „Milwaukee Journal Sentinel”.

Choć NBA z dużą determinacją ściga wszelkie próby obchodzenia zasad finansowych, sprawy Clippers i Bucks są pod wieloma względami zupełnie różne. W przypadku Leonarda śledczy mieli w rękach twarde dowody na próby zapewnienia mu pozaboiskowych korzyści oraz pokrywania jego prywatnych wydatków przez podmioty powiązane z klubem.

W Milwaukee sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Przede wszystkim w sprawie Trenta nie pojawiły się informacje o zaangażowaniu podmiotów zewnętrznych. Bucks wykorzystali dostępne im mechanizmy salary cap, aby zatrzymać zawodnika, a kluczowym pytaniem pozostaje to, czy wcześniej zawarto z nim nieformalne porozumienie dotyczące przyszłego kontraktu.

Udowodnienie takiego działania bez konkretnych dowodów – zwłaszcza dokumentów lub innych „papierowych śladów”, podobnych do tych, które w 2000 roku pogrążyły Minnesota Timberwolves w głośnej sprawie Joe Smitha – może być dla NBA niezwykle trudne. Wówczas liga dysponowała bowiem pisemnym porozumieniem dotyczącym przyszłych kontraktów zawodnika.

Jeśli jednak śledczy zdołają udowodnić naruszenie przepisów, najważniejsze znaczenie może mieć art. XIII, sekcja 2(d) CBA. Zapis ten pozwala NBA udowodnić złamanie zasad również na podstawie dowodów poszlakowych – między innymi wtedy, gdy danego kontraktu lub jego warunków „nie da się racjonalnie wytłumaczyć” bez założenia, iż doszło do próby obejścia przepisów. W najczarniejszym scenariuszu liga mogłaby więc dążyć do unieważnienia kontraktu Trenta Jr., co z pewnością wywołałoby ogromny sprzeciw ze strony związku zawodników (NBPA).

Na ten moment kibicom Milwaukee Bucks pozostaje uzbroić się w cierpliwość. Choć nad organizacją z Wisconsin wciąż wisi widmo sankcji, eksperci wskazują, iż bez mocnych dowodów na istnienie wcześniejszego porozumienia NBA będzie jednak niezwykle trudno przekonać do takiej interpretacji. W takiej sytuacji ewentualna kara najpewniej ograniczyłaby się do grzywny, a scenariusz, w którym „Kozły” spotyka równie surowa kara jak Clippers, wydaje się mało prawdopodobny.

NBA podjęła decyzję! Surowa kara dla Clippers i nie tylko!

Wspieraj PROBASKET

  • Sprawdź najlepsze promocje NIKE i AIR JORDAN w Lounge by Zalando
  • W oficjalnym sklepie NIKE znajdziesz najnowsze produkty NIKE i JORDAN oraz dobre promocje.
  • Oficjalny sklep marki adidas też ma dużo do zaoferowania.
  • Oglądasz NBA? Skorzystaj z aktualnej oferty - kup dostęp do NBA League Pass.
  • Lubisz buty marki New Balance? W ich oficjalnym sklepie znajdziesz coś dla siebie.
  • Oryginalne perfumy i kosmetyki z dużymi rabatami znajdziesz w sklepie FLACONI.PL
  • Idź do oryginalnego materiału