Najpierw skakał, dziś naprawdę lata. Kibicuje mu Dawid Kubacki

3 godzin temu
Mówią na niego Stachu. Najpierw, dawno temu, Stanisław Biela chciał popłynąć za wielką wodę, by zostać tam bejsbolistą. Został kombinatorem norweskim, potem narciarskim skoczkiem, a wreszcie osiągającym sukcesy pilotem szybowca, po kursie pilotażu podarowanym przez wujka z Ameryki.
Idź do oryginalnego materiału