"Internauci w mediach społecznościowych oszaleli na punkcie Piotra Zielińskiego. Można znaleźć wiele pochwalnych komentarzy pod adresem 31-letniego pomocnika. Fani chwalą nie tylko Zielińskiego, ale też trenera Cristiana Chivu, który odważnie postawił na Polaka" - pisaliśmy na Sport.pl po meczu Interu z Bologną (3:1), w którym reprezentant Polski strzelił swojego drugiego gola w tym sezonie Serie A.
REKLAMA
Zobacz wideo Nazywani są milionerami. Osiedlowy klub robi furorę. "Wszyscy są przeciwko nam" [Reportaż]
Renesans formy byłego zawodnika Napoli sprawił, iż Chivu regularnie stawia na niego w wyjściowej jedenastce "Nerazzurrich. To był już siódmy mecz z rzędu, w którym Zieliński wybiegł na murawę od pierwszej minuty.
Jeszcze w zeszłym sezonie Zieliński nie mógł liczyć na regularną grę
A przecież jeszcze nie tak dawno nie było tak kolorowo. 31-latek trafiał do Interu jako gwiazda Serie A i świeżo upieczony mistrz Włoch. Miejsca w składzie nie widział dla niego Simone Inzaghi, który w okresie 2024/25 postawił na Polaka szesnastokrotnie w pierwszej jedenastce. W najważniejszych spotkaniach jednak zaufaniem włoskiego szkoleniowca cieszyli się Nicolo Barella, Henrich Mchitarjan czy Hakan Calhanoglu. Zielińskiemu z kolei nie pomagały kontuzje, choć i tak udało mu się zagrać w 39 meczach licząc wszystkie fronty i strzelić dwa gole oraz zanotować trzy asysty.
Na starcie kampanii 2025/26 nic nie zapowiadało, iż będzie lepiej. Cristian Chivu, podobnie jak poprzednik, nie stawiał na reprezentanta Polski w meczach ligowych. "Zielu" dostawał jednak swoje szanse w Lidze Mistrzów, co mogło być światełkiem w tunelu. Z tym, iż o grę łatwo i tak nie miał, bo oprócz wspomnianego wyżej tercetu do klubu trafił Petar Sucić, a w niezłej dyspozycji był także bohater półfinałowego meczu LM z Barceloną, Davide Frattesi.
Chivu znalazł miejsce dla Polaka, a ten się odpłacił
Aż tu znienacka, pod koniec listopada, sytuacja zmieniła się o 180 stopni. 31-letni pomocnik wywalczył sobie miejsce w składzie, a rumuńskiemu trenerowi odpłacał się za zaufanie coraz to lepszymi meczami. Sam zresztą podkreślał, iż to właśnie zaufanie Chivu pozwoliło mu ponownie rozwinąć skrzydła.
- Odkąd trafiłem do Interu, nigdy nie byłem w stu procentach gotowy. Przytrafiały mi się mniej lub bardziej poważne kontuzje i nie byłem w stanie zaprezentować pełni swoich możliwości. Zachowałem spokój, bo byłem przekonany, iż dam radę pokazać swoje atuty. Jestem szczęśliwy i chcę podziękować trenerowi za zaufanie - mówił Polak po grudniowym meczu z Genoą (2:1).
- Sami też widzicie, iż czuję się dobrze. Trener znalazł dla mnie miejsce w składzie i ode mnie zależy, czy je utrzymam. Muszę dalej dobrze grać i wnosić coś do drużyny. Zwłaszcza iż mamy świetnych piłkarzy w środku pola. Każdy z nas musi być gotowy - dodał.
Włoski dziennikarz mówi wprost: to jest przyczyna renesansu formy Zielińskiego
Swoją opinią na temat odrodzenia Piotra Zielińskiego w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet podzielił się również włoski dziennikarz, Christian Liotta z portalu "FCInterNews.it". Jego zdaniem kluczem do odmiany oblicza Polaka w ekipie z Mediolanu jest jedno słowo - wolność.
- To właśnie tego słowa używał najczęściej wczoraj wieczorem po meczu z Bologną, kiedy rozmawiał z włoskimi mediami. Piotr jest teraz wolny, przede wszystkim wolny od problemów fizycznych, które wpłynęły na jego pierwszy sezon w "Nerazzurrich". Czuje się wolny również na boisku dzięki trenerowi Cristianowi Chivu, który dał mu swobodę i możliwość pokazania swoich umiejętności - stwierdził Włoch.
- Zieliński nie krytykował swojego byłego szkoleniowca, Simone Inzaghiego. Wręcz przeciwnie, podziękował mu za sprowadzenie go do Mediolanu i myślę, iż przez cały czas żałuje, iż nie mógł dać tyle, ile Inzaghi od niego oczekiwał. Teraz jest jednak w doskonałej formie i może pokazać cechy, które podziwialiśmy, gdy grał w Neapolu, i może być tym, kim oczekiwano od niego w zeszłym sezonie: idealnym zmiennikiem dla Mchitarjana, który wciąż jest maestro na boisku, ale ma pięć lat więcej od Zielińskiego i wymaga wsparcia, choćby jeżeli jego umiejętności są takie jak dawniej - dodał.
Zieliński będzie ważny, gdy Inter zagra o dużą stawkę
Zdaniem Liotty, reprezentant Polski będzie coraz bardziej wzmacniał swoją pozycję w pomocy, a Cristianowi Chivu trudno będzie z niego zrezygnować. Nawet, gdy gra będzie toczyć się o większą stawkę.
- Myślę, iż tak się stanie. choćby w zeszłym sezonie Piotr często występował w podstawowym składzie w meczach Ligi Mistrzów, a w meczach z Arsenalem i Borussią Dortmund jego umiejętności będą oczywiście bardzo przydatne. Jest jednym z pierwszych wyborów - zapewnił dziennikarz.
- Niedzielny gol to dopiero ostatni punkt kulminacyjny naprawdę dobrego sezonu, a prawdopodobnie najlepsze jeszcze przed nim. Miejmy nadzieję, iż pech w końcu go opuścił - wierzy Liotta.
Na ten moment Inter prowadzi w ligowej tabeli. "Nerazzurri" mają jeden punkt przewagi nad AC Milanem i dwa oczka przewagi nad Napoli. Kolejne spotkanie Piotr Zieliński i spółka rozegrają w środę 7 stycznia, a ich rywalem będzie Parma.
Zobacz też: Tak Boniek zareagował na to, co zrobił Zieliński w meczu Interu

1 dzień temu














