Eliza Rucka-Michałek w niedzielę wystartowała w ostatniej konkurencji, w której Polska mogła zdobyć medal olimpijski. 25-latka stanęła na starcie biegu na 50 km techniką klasyczną. Starsza z naszych reprezentantek krążka nie zdobyła, ale pokazała się z bardzo dobrej strony.
REKLAMA
Zobacz wideo Tych konkursów skoków nie zapomnimy nigdy. "Najbardziej żal było Stefanka"
Eliza Rucka-Michałek pokazała moc na igrzyskach olimpijskich. Ledwie rok temu wznowiła karierę
Reprezentantka Polski zajęła ósme miejsce, tracąc 7 minut i 19,4 sek. do triumfatorki Ebby Andersson (uzyskała czas 2:16:28,2). To jej zdecydowanie największe osiągnięcie w karierze, a przecież jeszcze niedawno o jej starcie na igrzyskach w ogóle nie mogło być mowy.
Rucka-Michałek była obiecującą juniorką, a w okresie 2019/20 zadebiutowała w Pucharze Świata. Jednak eliminacyjnego biegu sprinterskiego w Oberstdorfie nie ukończyła, a to przez zasłabnięcie w trakcie zawodów. Takie problemy zdrowotne prześladowały ją w kolejnych miesiącach, przez co w czerwcu 2021 r. ogłosiła zakończenie kariery.
Eliza Rucka-Michałek wróciła do biegów narciarskich silniejsza. Najlepszy wynik od czasów Justyny Kowlaczyk-Tekieli
Musiało minąć sporo czasu, aby Polka zdecydowała się na powrót - w międzyczasie urodziła dwoje dzieci oraz uporała się z zespołem wazowagalnym, który praktycznie uniemożliwiał jej poważną rywalizację. Wiosną 2025 r. zaczęła startować w zawodach niższej rangi, aż w obecnym sezonie wróciła do PŚ. I choć na początku bez rewelacji, to przełom nastąpił podczas Tour de Ski. Wyjątkowy był 31 grudnia, gdy zajęła szóste miejsce w biegu na 5 km. Tak dobrego wyniku nie było od czasów Justyny Kowalczyk-Tekieli.
Zobacz też: Gdzie zmierzamy w sportach zimowych? Tak wypadliśmy na igrzyskach
Po nowym roku zajęła m.in. 16. miejsce w biegu na 10 km w Val Di Fiemme (także Tour de Ski). Na igrzyskach olimpijskich początkowo było gorzej - zajęła 29. pozycję w biegu mieszanym na 20 km oraz 27. lokatę w biegu indywidualnym na 10 km. Trudno było zakładać, iż na 50 km znacząco się poprawi, jednak miał to być dla niej dopiero pierwszy start na tym dystansie.
25-latka sprawiła piękną sensację. Zbytnio nie odstawała od czołówki, a na niespełna 4 km przed metą dogoniła grupę zawodniczek walczących o brąz. Niestety, opadła z sił i zaczęła tracić dystans, jednak ósme miejsce i tak jest rewelacyjnym wynikiem. Komentująca te zmagania Kowalczyk-Tekieli nie mogła powstrzymać emocji.
Być może kapitalne zwieńczenie igrzysk jeszcze napędzi Elizę Rucką-Michałek, która ma przed sobą jeszcze trochę startów do końca sezonu Pucharu Świata. W tym kolejny bieg na 50 km techniką dowolną, który odbędzie się 14 marca w Oslo.

3 godzin temu




