Mocne wyznanie polskiego żużlowca. „Przerósł mnie ten sezon finansowo”

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Bartosz Szymura, który w nadchodzącym sezonie będzie reprezentował barwy Śląska Świętochłowice, w szczerej rozmowie z klubowymi mediami podsumował swój ubiegłoroczny epizod w Speedway Kraków. Popularny „Honda” nie gryzł się w język, otwarcie opowiedział o braku porozumienia w zespole oraz o tym, jak trudno jest łączyć żużel z normalną pracą na etacie.

Poprzedni sezon miał być dla niego szansą na stabilizację, ale rzeczywistość gwałtownie zweryfikowała te plany. Choć początek wyglądał obiecująco, później forma Szymury poleciała w dół. Skończyło się na tym, iż w najważniejszej fazie rozgrywek zawodnik w ogóle nie wyjeżdżał na tor. Głównym problemem okazały się finanse oraz logistyka. Łączenie przygotowań do meczów z pracą zawodową to w niższych ligach chleb powszedni, ale dla Szymury stało się to barierą nie do przejścia.

Brak porozumienia przede wszystkim na linii zawodników klub i troszeczkę przerósł mnie ten sezon finansowo, jak wiadomo łączyłem to z pracą. No i nie działało to tak jak należy – wyznał bez ogródek.

Brak odpowiedniej regeneracji i konieczność inwestowania własnych pieniędzy w sprzęt sprawiły, iż zawodnik wpadł w sportowy dołek. Szymura nie szuka jednak tanich wymówek i surowo ocenia swoją jazdę. Jak sam przyznaje, wyniki były po prostu słabe, co poskutkowało odstawieniem go od składu na rundę rewanżową.

Zapowiadało się dobrze, a tak naprawdę pojechałem połowę sezonu. Tych ważnych spotkań po prostu nie pojechałem. Jakby to powiedzieć, żeby tutaj nie użyć za mocnego słowa, ale było słabo – dodał.

Mimo bolesnej lekcji w Krakowie, Szymura nie zamierza kończyć z żużlem. Kontrakt w Świętochłowicach ma być dla niego nowym otwarciem. Żeby odzyskać rytm, zawodnik szuka jazdy nie tylko w Polsce. Zdradził, iż prowadzi zaawansowane rozmowy z klubami z Danii i Szwecji.

Miejmy nadzieję, iż ten rok będzie zupełnie inny. Rozmawiam z klubami w Danii i Szwecji. Miejmy nadzieję, żeby nie zapeszać, iż coś z tego po prostu się urodzi. Czas pokaże – kończy optymistycznie zawodnik Śląska.

Bartosz Szymura (z prawej)
Idź do oryginalnego materiału