Paweł Sitek w Speed Masters Memoriale Rifa Saitgariejewa zdobył trzy punkty kończąc ostatecznie rywalizację na ostatnim, szesnastym miejscu. Pomimo tego udało się przywieźć za swoimi plecami choćby Jakuba Miśkowiaka. Junior cieszy się z powrotu na tor i z faktu, iż mógł pojechać w tak silnej obsadzie. – Myślę, iż tak, iż fajnie, iż się dzisiaj udało pojechać w głównej stawce, nie na rezerwie, bo gdzieś to doświadczenie cały czas zbioramy i to jest niepotrzebne – powiedział po zawodach.
Większość zawodników zna się już z poprzednich sezonów z innych klubów. W zespole wszyscy się integrują i panuje świetna atmosfera. Jeszcze przed sparingami ze Stelmet Falubazem Zielona Góra przyznał, iż w tej chwili trwa jeszcze jednak faza testów. – Myślę, iż nastroje są fajne. Atmosfera jest naprawdę dobra. Cała drużyna się dobrze dogaduje. W najbliższych sparingach jeszcze będziemy kontynuować testy, bo przed ligą czeka nas jeszcze rywalizacja – stwierdził wówczas.
Kończący w tym roku osiemnaście lat zawodnik skupia się na sobie, ale jest przekonany, iż w razie konieczności może liczyć na pomoc kolegów z drużyny. Przyznaje jednak, iż każdy czuje się dobrze na innym sprzęcie i nie zawsze wskazówki starszych zawodników mogą być trafne. – Żużel jest bardzo indywidualnym sportem pod względem motocykli, więc te podpowiedzi od starszych zawodników niekoniecznie są zawsze trafne, bo każdy inaczej jeździ, sprzęt jest inny, ale jak będzie potrzeba, to na pewno ktoś podpowie i doradzi oraz podzieli się swoimi odczuciami – zakończył Paweł Sitek.
















