Mistrz Polski uciekł na Białoruś. Zdradził powód

2 godzin temu
Urodzony na Białorusi Eugeniusz Makarczuk w 2023 roku zdobył międzynarodowe mistrzostwo Polski w wadze junior średniej. Bokser w ostatnim czasie znalazł się w dramatycznej sytuacji, musiał uciekać z Polski na Białoruś. W rozmowie z TVP Sport zdradził, iż opuścił kraj, bo padł ofiarą oszustwa, wykluczył przy okazji związki z białoruskimi służbami.
Eugeniusz Makarczuk to pięściarz urodzony na Białorusi, występuje jednak pod polską flagą dzięki swoim korzeniom. Największym sukcesem boksera jest międzynarodowe mistrzostwo Polski w wadze junior średniej. Spore problemy dla zawodnika zaczęły się w 2026 roku, w styczniu TVP Sport opublikowało artykuł według którego Makarczuk miał opuścić Polskę, w dodatku pojawiły się informacje o ewentualnej współpracy pięściarza z białoruskim wywiadem.


REKLAMA


Zobacz wideo Prezydent dostał bokserski prezent


"Jeśli faktycznie wrócił na Białoruś, to musi być tutaj jakieś drugie dno"
Z zarzutami w stronę Makarczuka wyszedł promotor Mariusz Grabowski, który stwierdził, iż skoro bokser nagle wyjechał na Białoruś to historia musi mieć drugie dno.


"Kiedy Makarczuk przyjechał do Polski, mówił iż nie może wrócić na Białoruś, bo go tam niszczą i gnębią. Rozpoczął starania o polskie dokumenty. Nagle jednak z dnia na dzień wyjechał. Nie chcę nikogo oceniać, ale być może był tutaj w Polsce po coś? jeżeli faktycznie wrócił na Białoruś, to musi być tutaj jakieś drugie dno" - twierdzi w tekście opublikowanym na stronie TVP Sport promotor Mariusz Grabowski.
"Fakt, iż Makarczuk reprezentował Polskę, nie mógł zostać mu ot tak odpuszczony. Skoro porusza się po świecie, to może być sygnał, iż jest duże prawdopodobieństwo, iż mógł pójść jednak na współpracę, gdyż w przeciwnym wypadku mógłby mieć poważne problemy z tamtejszym prawem. Ale oczywiście są to tylko nasze domysły, które w przyszłości wymagają wyjaśnienia" - dodał Artur Kondrat, prezes Stowarzyszenia Łagierników Żołnierzy Armii Krajowej.
Zobacz też: Różalski powiedział wprost, co myśli o Pudzianowskim. Króciutko


Makarczuk przerywa milczenie. "Oszukali mnie"
Makarczuk w rozmowie z TVP Sport zareagował na skierowane w jego stronę oskarżenia. Stwierdził, iż z polityką nie ma jakichkolwiek związków, a na Białoruś wyjechał przez to, iż został oszukany przez Wiktora Materana i Denisa Zwonika.
"Tak, była rozmowa, ale nie zrobiłem niczego, co uzasadniałoby jakiekolwiek podejrzenia! A czego mam się obawiać? Jestem sportowcem, nie politykiem. Nie mam nic wspólnego z polityką. Wyjechałem z Polski, bo Wiktor Materan i Denis Zwonik mnie oszukali i zdałem sobie sprawę, iż lepiej nie mieć do czynienia z takimi ludźmi. Mam dowód, iż podpisali kontrakt na walkę w Szwajcarii w grudniu 2024 roku bez mojej wiedzy. Twierdzili, iż pilnie go potrzebują. Oszukali mnie też na 1 500 euro. Twierdzili, iż wypłata za walkę to 9 000 euro, ale skontaktowałem się z organizatorami gali, którzy wysłali mi prawdziwy kontrakt i była tam kwota 10 500 euro. Po prostu ukradli mi 1 500 euro. Później rozmawiałem z promotorem Mariuszem Grabowskim, prosiłem go o zbadanie tej sprawy, ale nic nie zrobił. Miałem wrażenie, iż był po ich stronie." - stwierdził w rozmowie z TVP Sport Makarczuk.


Eugeniusz Makarczuk ma 32 lata. Pochodzi z miejscowości Lida, znajdującej się w obwodzie grodzieńskim. To miejsce, gdzie na co dzień żyje sporo osób o polskich korzeniach, w tym według słów pięściarza jego rodzina. Wcześniej bokser chętnie podkreślał swoje polskie pochodzenie.
Idź do oryginalnego materiału