Legenda UFC ma 42-lata i jest w trakcie odwyku. Mówi, iż zostanie mistrzem

1 miesiąc temu


Chociaż Nick Diaz ma 42 lata, a ostatni raz do oktagonu wszedł pięć lat temu, cały czas wierzy, iż może zostać mistrzem UFC.

Aktualnie Nick Diaz przebywa w ośrodku Baja Rehab, gdzie toczy nierówną walkę z uzależnieniem od narkotyków. Mimo to Amerykanin nie porzuca marzeń o zdobyciu tytułu mistrzowskiego. Jak ujawnił w rozmowie z CEO Baja Rehab, Adamem Lincolnem, zamierza wrócić do sportu i udowodnić, iż wciąż ma to „coś”.

Widzę siebie jako mistrza świata. Naprawdę widzę, jak zostaję mistrzem świata. Uważam, iż to łatwa kasa. To nie to samo, co kiedyś. Ludzie zobaczą mnie w zupełnie nowym wydaniu.

Jeśli o mnie chodzi, to myślę, iż nie dotarłbym tak daleko, gdybym uważał, iż cokolwiek może mnie powstrzymać, wiesz? Nieważne, czy to kolejny gość, z którym staję twarzą w twarz, czy jakakolwiek inna przeszkoda, problemy z używkami, cokolwiek. Jestem po prostu bardzo pewny, iż będę lepszy z każdym rokiem i z każdym dniem.

– Powiedział Nick Diaz w rozmowie z Baja Rehab.

Czy faktycznie istnieje szansa na to, iż Diaz wróci do UFC? Prawdopodobnie nie, choć nie można tego całkowicie wykluczyć. Niemniej jednak Dana White, szef UFC, po starciu Nicka w 2021 roku stwierdził, iż jego zdaniem Stocktończyk nie powinien już nigdy walczyć.

Nick Diaz i jego burzliwa historia

Nick Diaz (26-10) urodził się w kalifornijskim Stockton, jednym z najniebezpieczniejszych miast w Stanach Zjednoczonych. Od wielu lat Stockton plasuje się w czołówce miast z najwyższym wskaźnikiem przestępczości na 100 tys. osób. Wojny gangów, kradzieże czy morderstwa są tam na porządku dziennym. Nie jest to więc miejsce, które daje duże perspektywy na przyszłość.

Amerykanin już zatem od urodzenia miał pod górkę. Wychowywał się z trójką rodzeństwa, a za jego bezpieczeństwo odpowiadała matka, która wiązała koniec z końcem, próbując zapewnić swoim dzieciom godne życie. Ojciec Diaza opuścił go, gdy był jeszcze małym chłopcem. W związku z tym wychowanie Nicka spadło na matkę.

Starszy z braci Diaz w wieku 16 lat postanowił rzucić szkołę i w pełni poświęcić się treningom. Mężczyzna zadebiutował w MMA w 2001 roku. Co ciekawe, w swoim pierwszym zawodowym starciu miał zmierzyć się z Robbiem Lawlerem, który później został mistrzem UFC. Ostatecznie jednak do walki nie doszło, ale w późniejszych latach panowie dwukrotnie spotkali się w oktagonie amerykańskiego giganta – raz triumfował Diaz, a raz Lawler.

Nick Diaz trafił do UFC w błyskawicznym tempie, podpisując kontrakt z największą organizacją MMA na świecie już w 2003 roku, zaledwie dwa lata po rozpoczęciu swojej zawodowej kariery. Po trzech latach opuścił jednak podmiot zarządzany przez Dane White’a.

Zawodnik z Kalifornii tułał się po różnych organizacjach, zaliczył m.in. występ w legendarnym PRIDE Fighting Championships. Finalnie wrócił do UFC w 2011 roku. W 2013 roku zawalczył o pas mistrzowski z Georgesem St-Pierrem, ale musiał uznać wyższość Kanadyjczyka.

ZOBACZ TAKŻE: Wzruszające słowa Raubo po śmierci mistrza: To był człowiek autentycznej wiary

Ostatnią walkę 42-letni zawodnik stoczył w 2021 roku, kiedy to przegrał rewanż z Robbiem Lawlerem. w tej chwili Diaz próbuje uporać się z uzależnieniem od narkotyków. Więcej na ten temat pisaliśmy pod TYM linkiem.

Idź do oryginalnego materiału