Dariusz Michalczewski przez wiele lat święcił triumfy w ringach bokserskich, pokonując 22 zawodników w walce o tytuł mistrza świata. Przez 12 lat pozostawał niepokonanym pięściarzem, a jego sukcesy sprawiły, iż jest uznawany za jednego z największych bądź największego polskiego zawodnika wszech czasów.
REKLAMA
Zobacz wideo Prezydent dostał bokserski prezent
Michalczewski żałuje poparcia dla Komorowskiego. "Nawet się nie znaliśmy"
Oprócz kariery sportowej "Tiger" jest kojarzony także z jasnymi deklaracjami politycznymi. 57-latek wielokrotnie wspierał Platformę Obywatelską i jej działaczy. W 2015 roku wyraził publiczne poparcie dla ubiegającego się o ponowną prezydenturę Bronisława Komorowskiego. W rozmowie z Krzysztofem Stanowskim w "Godzinie Zero" na "Kanale Zero" przyznał jednak, iż niepotrzebnie dał się namówić na wstąpienie do komitetu poparcia.
- Myślę, iż to był błąd, bo żaden ze sportowców - politycznie mówiąc - dobrze na tym nie wyszedł. To był błąd i dałem się "wypuścić". Ktoś po prostu mnie poprosił, żebym tam pojechał i po prostu był. My się choćby wtedy nie znaliśmy - wyjawił zapytany o swoją relację z Komorowskim. Jego zdaniem sportowcy nie powinni angażować się politycznie.
- To my jesteśmy fachowcami, żeby się na ten temat wypowiadać? Chyba iż ktoś jest. Ale z tego, co widzę, co się stało, to żaden ze sportowców nie wyszedł na tym dobrze - stwierdził.
Karol Nawrocki? "To przesympatyczny gość"
Obecny prezydent RP Karol Nawrocki w przeszłości był związany ze środowiskiem bokserskim, co sprawiło, iż Stanowski zapytał Michalczewskiego również o ich relacje. "Tiger" wyjawił, iż był proszony o to, by publicznie zaatakować Nawrockiego w trakcie kampanii wyborczej.
- Pytali mnie, żebym przyszedł i coś powiedział. Że Karol to, Karol tamto. Ale ja w tamtych czasach nie było mnie w Polsce i nie potrafię nic powiedzieć. Mówili, żebym ja to powiedział, ale ja nie wiem i nie mogę takich rzeczy mówić. Nie będę jak debil mówił o czymś, czego nie wiem. Powiedziałem: zadzwońcie do tego czy tamtego, ale tam nikt nie chciał o tym gadać, bo nie mają jak tego udowodnić - wypalił. Z Nawrockim jednak się zna i wypowiada się o nim bardzo pochlebnie, choć nie reprezentuje popieranej przez niego przez lata partii.
- Znam pana prezydenta. To mój młodszy kolega, też boksował. Dla mnie to przesympatyczny gość. My Polacy wybraliśmy rząd, my Polacy wybraliśmy prezydenta i powinniśmy to respektować. Tak mi się wydaje - powiedział.
Zobacz też: Szeremeta zamieni boks na MMA? Mówi tak, iż jaśniej się nie da. "Lubię pokopać"

2 godzin temu















