
Stało się! Mateusz Gamrot, czyli polska nadzieja wagi lekkiej w UFC oficjalnie ma zakontraktowaną kolejną walkę! Polak wystąpi na numerowanej gali amerykańskiego giganta, a jego rywal to zaskakujące zestawienie dla jego kibiców.
W ostatniej walce „Gamer” zmierzył się z byłym mistrzem wagi lekkiej Charlesem Oliveirą, który zadał Polakowi pierwszą porażkę przed czasem. Brazylijczyk 11 października zeszłego roku poddał Gamrota w drugiej rundzie zgarniając poważny skalp w jego karierze.
Później „Gamer” tłumaczył goszcząc w Oktagon Live, iż pójdzie w zapasy z takim wirtuozem parteru jak Oliveira było bardzo ryzykownym posunięciem:
Pójście w parter z Oliveirą to był błąd
"Zapasy są we mnie głęboko zakorzenione. Ale jeb**y się nie zatrzymał…"
Mateusz Gamrot w "Oktagon Live". pic.twitter.com/V25NPMJuNg
Mateusz Gamrot wystąpi na UFC 327 w Miami
Jednak o walce z Oliveirą trzeba już zapomnieć i skupić się na kolejnym runie do walki o pas mistrzowski wagi lekkiej. A przed Polakiem pierwsza przeszkoda.
Organizacja UFC ogłosiła, że Mateusz Gamrot wystąpi na gali UFC 327, która 11 kwietnia odbędzie się w Miami. Jego rywalem będzie mocny Argentyńczyk Esteban Ribovics.
- ZOBACZ TAKŻE: N.O.W.I. Game Changer MMA 5 już 10 kwietnia w Krakowie. Ruszyła sprzedaż biletów
Potwierdzenie tej walki wypłynęło prosto z ust szefa UFC, Dany White’a.
Co jednak jest zaskakujące, walka Gamrota z Ribovicsem wylądowała w karcie wstępnej tego wydarzenia, co oznacza wprost, iż Polak musi odbudować swoją renomę w oczach matchmakerów UFC.

Esteban Ribovics nosi pseudonim zawodniczy „El Gringo” i będzie to dla niego niezwykle ważna walka. 29-latek walczy w UFC od 2023 roku i notuje w oktagonie rekord 3-2. To w szeregach amerykańskiej organizacji poniósł jedyne dwie porażki w swojej karierze. Ribovics w kwietniu zeszłego roku pokonał na punkty Elvesa Brenera i na UFC 327 będzie chciał rozpocząć serię zwycięstw.
Na przeszkodzie stanie mu jednak Mateusz Gamrot, dla którego zestawienie z Argentyńczykiem będzie szansą na powrót na zwycięską ścieżkę, ale i udowodnienie, iż jest kilka poziomów wyżej od zawodników nienotowanych w oficjalnym rankingu organizacji UFC.
Co ciekawe, od ostatnich czterech walk, Polak notuje przeplatankę zwycięstw z porażkami i po przegranej z Charlesem Oliveirą, według tego klucza przypada teraz zwycięstwo. Oby rozpoczęło ono serię wygranych byłego podwójnego mistrza Federacji KSW.
„Gamer”, życzymy powodzenia!

5 godzin temu






