
Patryk „Chacia” Chacia po ciężkiej przeprawie musiał uznać wyższość rywala. Fifen „HeavyHeart” Arami Gbeyi triumfuje w głównym pojedynku gali walk na gołe pięści GROMDA 24.
Początek walki był dość spokojny. „Chacia” zajmował środek ringu i punktował lewym prostym. „Heavyheart” całkiem nieźle jednak kontrował.
Arami Gbeyi także bardzo dobrze korzystał z lewego prostego. Polski zawodnik często przecierał oko co sugerowało pewien uraz.
Chacia miał inicjatywę. „Heavyheart” prowokował go do wejścia w mocniejszą wymianę. Polak walczył jednak metodycznie. Świetnie funkcjonował jego lewy prosty. Zwycięzca turnieju na gali GROMDA 19 mocno zaakcentował końcówkę trzeciej rundy trafiając potężnie prawą ręką.
Piąty w rankingu GROMDY Chacia zyskiwał coraz większą przewagę nad sklasyfikowanym jedną pozycję niżej przeciwnikiem.
Po raz kolejny tego wieczoru byliśmy świadkami piątej rundy, w której nie ma już limitu czasowego. Chacia miał problem z kontuzją oka. Jego twarz była przez to zalewana przez krew. „Heavyheart” mocno przymierzył długim prostym. Chacia przez uraz (prawdopodobnie szczęki) był po raz pierwszy liczony. Wrócił jednak do walki. niedługo został jednak ponownie mocno trafiony. Po tym ciosie nie był już w stanie kontynuować pojedynku
„HeavyHeart” wygrywa kolejną istotną walkę w GROMDZIE. Wcześniej Kameruńczyk pokonał bowiem Sebastiana „Scarface’a” Skiermańskiego. Niewykluczone, iż w następnym pojedynku dostanie on szansę walki o pas. Świadczy o tym też face off z Mateuszem „Don Diego” Kubiszynem, do którego doszło po dzisiejszym zwycięstwie.
Polska Siła vs. Black Power – jak przebiegała rywalizacja?
Był to ostatni pojedynek w ramach rewanżowego meczu Polska Siła vs. Black Power. Ostatecznie lepsi okazali się nasi reprezentanci wygrywając pięć z sześciu walk.
Starcie Polskiej Siły z Black Power znakomicie rozpoczął wcześniej Mikołaj „Majk” Prabucki. Polak świetnie zaprezentował się w starciu z Levym „The Missle” Carrielem. Posłał przeciwnika na deski już w pierwszej rundzie. Francuz był wtedy w stanie jeszcze wstać. W drugiej rundzie padł jednak po raz kolejny i było już po walce. W drugiej walce oglądaliśmy zaś sporo klinczu. Po czterech rundach okazało się, iż Michael „Kalash” Fessie nie wyszedł do piątego starcia i poddał pojedynek. Daniel „Piasek” Piaskowski wyprowadził Polską Siłę na prowadzenie 2-0.
Do nietypowej sytuacji doszło w przypadku trzeciej walki. „African Kratos” nie chciał wyjść pojedynku z „Wasylem”. W końcu dał się jednak przekonać. Reprezentant „Black Power” prezentował się jednak w ringu fatalnie. Całkowicie unikał walki i w końcu jego narożnik zdecydował się na poddanie pojedynku.
Długo niezbyt ciekawie wyglądała też czwarta walka. W końcu w trzeciej rundzie Paweł „Lisek” Lisiecki pokazał jednak klasę przełamując „Sunshine’a”. Po kilku nokdaunach walka została przerwana.
Piąty pojedynek był bardzo długi. Daniel „Rutek” Rutkowski miał przewagę, ale miał problem ze skończeniem rywala. W końcu Issa „Shadow” Ben’s… dopuścił się faulu trafiając Polaka palcem w oko. „Rutek” nie był w stanie kontynuować walki. Faul uznano za intencjonalny co oznaczało dyskwalifikację „Shadowa”.
Po porażce Chaci w walce wieczoru Polska Siła wygrała z Black Power ostatecznie 5-1.

13 godzin temu






