Media: Szykuje się rewolucja w Widzewie

2 godzin temu
Jeśli Widzew we wtorek w Pucharze Polski grał o posadę trenera Igora Jovicevicia, to możemy domyślać się, jak skończy się przygoda Chorwata w Łodzi. Coraz głośniej mówi się, iż szkoleniowiec nie doczeka kolejnego meczu z Lechem Poznań. A to oznaczałoby, iż Widzew będzie miał już czwartego trenera w tym sezonie.
Łodzianie liczyli, iż po wydaniu ponad 20 mln euro na transfery w przerwie zimowej, rozpoczną szybki marsz w górę tabeli Ekstraklasy, a przez krajowy puchar awansują do europejskich pucharów. Stan na początek marca jest taki, iż Widzew zajmuje przedostatnie miejsce w lidze, a z Pucharu Polski właśnie wyrzucił go GKS Katowice.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o transferze Kapuadiego: To po prostu pokaz siły Widzewa. Ale przepłacili



Jovicević wyrzucony, Michniewicz zaproszony?
"Łodzianie nie umieją grać w piłkę. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie, gdy ogląda się mecze drużyny Igora Jovicevicia. Dla Widzewa był to jeden z najważniejszych meczów do końca sezonu, ale Łodzianie pałętali się po boisku bez ładu i składu. Zupełnie inaczej było w przypadku GKS-u Katowice, który doskonale wiedział, co chce grać" - napisał Bartosz Naus ze Sport.pl, relacjonując ostatni pojedynek łódzkiej ekipy.


Z powagi sytuacji musi także zdawać sobie sprawę właściciel klubu Robert Dobrzycki wraz ze współpracownikami. Długo jednak decydenci Widzewa utrzymywali, iż posada Chorwata nie jest zagrożona. W kuluarach jednak spekuluje się o następcach Jovicevicia. Powód jest oczywisty. Dotychczasowy szkoleniowiec na 15 meczów odniósł zwycięstwa w zaledwie pięciu, z czego tylko trzy razy w Ekstraklasie. A po ostatniej porażce 0:1 z Pogonią Szczecin wizja spadku Widzewa jest coraz bardziej prawdopodobna.
"Posada Jovicevicia wisi na włosku i nie jest wcale wykluczone, iż w sobotnim meczu z Lechem Poznań drużynę poprowadzi ktoś inny. Z naszych informacji wynika, iż w Widzewie są przygotowani na każdy scenariusz. Również taki, iż Jovicevicia w czwartek lub piątek po prostu nie będzie. Władze klubu prowadzą już rozmowy z potencjalnymi następcami Chorwata. Jednym z kandydatów jest Czesław Michniewicz, były selekcjoner reprezentacji Polski" - czytamy na stronie TVP Sport.



Taki scenariusz spowodowałby, iż po pierwsze Widzew miałby już czwartego trenera w obecnym sezonie. Po drugie zaś, byłby dość spektakularnym powrotem do pracy w naszym kraju Czesława Michniewicza, który w latach 2010-11 trenował już Widzew. Były selekcjoner kadry od prawie 1,5 roku pozostaje bez pracy po tym, jak po kilku miesiącach w 2024 roku został zwolniony z marokańskiego FAR Rabat. Ostatnim polskim zespołem prowadzonym przez Michniewicza była Legia Warszawa, z którą pożegnał się w październiku 2021 roku.
Widzew w sobotę 7 marca zmierzy się na swoim stadionie z Lechem Poznań. Początek o godzinie 20.15.
Idź do oryginalnego materiału