Katalończycy wskazali winnych odpadnięcia Barcelony. "Katastrofalna decyzja"

1 godzina temu
FC Barcelona nie zdołała odrobić strat z pierwszego meczu przeciwko Atletico Madryt i po zwycięstwie 3:0 odpadła z Pucharu Króla w półfinale. W katalońskiej prasie przekonują, iż wszystko mogło potoczyć się inaczej, gdyby nie decyzje arbitrów z pierwszego spotkania. "Nie ma sensu próbować dyskutować z sędziami i działaczami VAR" - grzmi "Mundo Deportivo".
FC Barcelona była o krok od spektakularnego powrotu w rywalizacji z Atletico Madryt w Pucharze Króla. Po przegranym 0:4 pierwszym meczu w rewanżu wyszła na prowadzenie już 3:0, ale na więcej nie było ją stać.

REKLAMA







Zobacz wideo Kosecki o skandalu z udziałem Viniciusa: No, cwaniak zakrył usta



FC Barcelona nie odrobiła strat z Atletico Madryt. Burza po półfinale Pucharu Króla
W Katalonii pojawiają się jednak głosy, iż obrońcy trofeum zostali pokrzywdzeni. "Podjęto katastrofalną decyzję na VAR-ze" - grzmi Domenec Garcia na łamach "Mundo Deportivo". "Błędy popełniane przez członków hiszpańskiego establishmentu sędziowskiego od czasu wprowadzenia VAR-u osiągnęły punkt kulminacyjny w środę wieczorem, gdy rozstrzygnęły one rywalizację między Barceloną a Atletico Madryt o miejsce w finale Pucharu Króla" - dodał. To bardzo mocne słowa, zwłaszcza te o "establishmencie sędziowskim".
Dziennikarz przypomniał sytuację z pierwszego spotkania, gdy przy stanie 0:4 nie uznano trafienia Pau Cubarsiego - sprawdzanie tej akcji trwało siedem minut. A sam spalony miał być kontrowersyjny, taki, "którego nikt nie widział i którego nie dało się w żadnym momencie udowodnić" (na pewno dostrzegł go zespół sędziowski, stąd decyzja o anulowaniu). A gdyby tamto spotkanie zakończyło się wynikiem 1:4, to w rewanżu byłaby dogrywka.


Jedna sytuacja przesądziła o odpadnięciu FC Barcelony z Pucharu Króla? Obrywa się hiszpańskim sędziom za VAR
"VAR pojawił się w piłce nożnej, aby wprowadzić uczciwość i poprawić grę. Jednak w rękach członków Komitetu Technicznego Sędziów, miał czelność zmieniać wyniki i zakłócać rozgrywki" - czytamy. I choć Garcia podkreśla fatalną postawę Barcelony w "katastrofalnym" pierwszym spotkaniu, zwłaszcza w obronie, to podkreśla ogromne znaczenie sytuacji z nieuznaną bramką.
"Przegrana 0:4 mocno ciążyła, ale sprawiedliwe i zasłużone zwycięstwo (Atletico - red.) 4:1 w pierwszym meczu dałoby szansę (Barcelonie - red.) na odwrócenie losów meczu w rewanżu". Dlaczego do tego nie doszło?



Zobacz też: Fatalne wieści dla Barcelony. Kolejni piłkarze kontuzjowani
"To za sprawą systemu VAR, który jest naprawdę żałosny. Nie ma sensu próbować dyskutować z sędziami i działaczami VAR, których zdolność do wykonywania obowiązków na najwyższym poziomie można kwestionować" - oburza się dziennikarz, mając na myśli sytuację w Hiszpanii.


Poziom sędziowania w pierwszym meczu na łamach "Mundo Deportivo" skrytykował również Victor Munoz. "Juan Martinez Munuera był decydujący. Barcelona z podniesionymi głowami, która była lepsza od Atletico w trzech z czterech połów dwumeczu, ale nie awansowała do finału, była dumna. Łatwo i logicznie przypomnieć sobie sędziowanie Martineza Munuery w pierwszym meczu, gdzie nie pokazano czerwonej kartki Giuliano Simeone, a gol Cubarsiego został anulowany" - przekonuje. Przy tym Munoz docenił zespół Hansiego Flicka za szaleńczą próbę odrobienia strat. "Tak się nie stało, ale trzeba mówić o dumie" - dodał.
W finale Pucharu Króla Atletico Madryt zmierzy się z Realem Sociedad lub Athletikiem Bilbao (pierwszy mecz 1:0). Z tą ostatnią drużyną FC Barcelona zagra najbliższy mecz, w sobotę 7 marca w ramach La Ligi.
Idź do oryginalnego materiału