Media: Perez zdecydował ws. przyszłości Viniciusa. "Naciska na to"

2 godzin temu
Vinicius Junior piłkarsko odżył od momentu pożegnania się z Xabim Alonso. Gwiazda Realu Madryt wróciła do swojej najwyższej formy, w czym swój udział mieli zarówno nowy trener Alvaro Arbeloa, jak i prezes klubu Florentino Perez.
Brazylijski skrzydłowy należy do najważniejszych graczy "Królewskich". Prezentuje najlepszą wersję siebie, którą mogliśmy oglądać w 2024 roku, gdy był o krok od odebrania "Złotej Piłki". Jaka przyszłość czeka Viniciusa Juniora?

REKLAMA







Zobacz wideo Pietuszewski w Premier League? Żelazny: Porto nie jest docelowym klubem. Nie wiem, gdzie jest jego sufit



Media: Florentino Perez naciska na nowy kontrakt dla Viniciusa
25-latek w tej chwili jest w wybornej formie, co jasno pokazują liczby. W ostatnich 6 meczach Ligi Mistrzów Vinicius Junior zdobył 5 goli i zaliczył 3 asysty. W La Lidze w całej pierwszej połowie sezonu 5 razy wpisał się na listę strzelców i miał 5 asyst. Tymczasem już w 8 spotkaniach rundy rewanżowej Brazylijczyk może pochwalić się 6 bramkami. Co stoi za metamorfozą Viniego?
Przede wszystkim brak na ławce trenerskiej Xabiego Alonso. Obaj panowie nie mogli znaleźć wspólnego języka, co później przekładało się na niezbyt udane występy skrzydłowego. Sporo zmieniło pożegnanie z Alonso.


"Jedną z pierwszych decyzji Alvaro Arbeloi po objęciu sterów w pierwszej drużynie była rozmowa z Viniciusem. Trener zapewnił go o pełnym zaufaniu, co później zamanifestował publicznie - najpierw słowami, a potem decyzjami boiskowymi. Pierwszym krokiem było porzucenie schematu, w którym Brazylijczyk niemal zawsze opuszczał boisko jako pierwszy" - piszą dziennikarze hiszpańskiego dziennika "AS".
Ale nie tylko pomoc Arbeloi zmieniła podejście i liczby Viniego. Bardzo istotne było także wsparcie samego Florentino Pereza, który 12 lat wcześniej równie dużym zaufaniem obdarzył Karima Benzemę.



"Prezydent Realu Madryt uczynił swoją osobistą misją przywrócenie Brazylijczyka do najwyższej formy. Choć poza madryckim środowiskiem Vinícius bywał skreślany ze względu na swoje gesty i zachowanie, w Valdebebas zawsze postrzegano go jako najważniejszy atut i zawodnika, którego trzeba odzyskać za wszelką cenę" - czytamy w dzienniku "AS".


"Rozmowy i gesty wsparcia przed meczami czy spotkania w ośrodku treningowym pomogły Viniciusowi zrozumieć, iż nie jest sam i ma pełne wsparcie instytucji, bez względu na głosy z zewnątrz. Wszyscy wiedzieli jednak, iż pod wodzą poprzedniego trenera powrót na szczyt będzie niemożliwy" - kontynuują hiszpańscy dziennikarze.
Kontrakt Viniego z Realem Madryt obowiązuje do czerwca 2027 roku. Piłkarz nie ukrywa, iż dalsza obecność w klubie Arbeloi ma dla niego duże znaczenie przy ewentualnym podpisaniu nowej umowy. Niezależnie jednak od decyzji władz, co do trenera, Brazylijczyk na pewno zostanie na Bernabeu na kolejny sezon.
Zobacz też: Tak Albańczycy widzą Polskę przed barażami MŚ



Fabrizio Romano twierdzi, iż Florentino Perez naciska na podpisanie nowego kontraktu z Viniciusem. Od początku bowiem jest admiratorem talentu 25-latka, który w tej chwili spłaca kredyt zaufania, jaki dostał od kierownictwa klubu. W 43 meczach bieżącej kampanii Brazylijczyk zdobył 17 goli i zaliczył 12 asyst.
Po 29. kolejkach La Ligi "Królewscy" zajmują 2. miejsce ze stratą 4 punktów do liderującej Barcelony. W najbliższym meczu Real Madryt zmierzy się na wyjeździe z Mallorką. Początek spotkania 4 kwietnia o godzinie 16.15.
Idź do oryginalnego materiału