Iga Świątek od gładkiego zwycięstwa rozpoczęła turniej WTA 1000 w Dubaju. W zaledwie 75 minut pokonała Wiktorię Azarenkę 6:0, 6:2. Zaraz po niej na korcie centralnym zameldowała się jej największa rywalka - Aryna Sabalenka. "Światowa jedynka" przed tygodniem sensacyjnie odpadła już po pierwszym meczu w katarskiej Dosze po porażce z Jekateriną Aleksandrową (22. WTA). Tym razem w drugiej rundzie zmierzyła się z Weroniką Kudiermietową (50. WTA) i nie pozwoliła, by historia się powtórzyła.
REKLAMA
Zobacz wideo DevelopRes Rzeszów zwycięzcą TAURON Pucharu Polski. Szczygłowska: Pierwszy cel osiągnięty
Wielkie emocje w meczu Sabalenki. Znakomity mecz w Dubaju
Sabalenka rozpoczęła dość nerwowo. Już w pierwszym gemie dała się przełamać. Później prowadziła 40:0, ale do wyrównania potrzebowała aż trzech breakpointów. Ostatecznie opanowała sytuację i zgarnęła również trzy kolejne punkty. Przy stanie 3:1 Kudiermietowa była blisko przełamania, ale ostatecznie Białorusinka się obroniła. Gdy Sabalenka prowadziła 4:1, już wydawało się, iż jest na dobrej drodze do zwycięstwa w pierwszym secie. Wtedy jednak pojawiły się nieoczekiwane problemy.
Kudiermietowa zdobyła punkt przy własnym serwisie, na co Sabalanka odpowiedziała gemem "na sucho" i wyszła na 5:2. Zaraz potem liderka światowego rankingu mogła choćby zakończyć seta. Miała w górze piłkę setową, ale ją zmarnowała. Kudiermietowa dołożyła kapitalny serwis, sięgnęła po trzeci punkt i utrzymała się w grze. Jak się okazało, nie na długo. Przy serwisie rywalki znów obroniła piłkę setową, ale za trzecim razem skapitulowała. Sabalenka wygrała 6:3, choć zajęło jej to aż 55 minut.
Na początku drugiej partii Białorusince przez cały czas nie było łatwo. Pierwszego gema przegrała gładko do 15. W kolejnym musiała grać na przewagi, a na jej twarzy coraz bardziej rysowały się zniecierpliwienie i irytacja. Mimo to wyrównała i w dodatku wydawało się, iż po chwili przełamie. Miała trzy breakpointy, ale nie była w stanie postawić kropki nad "i". Kudiermietowa wyszła na prowadzenie 2:1, ale niestety zaczęła odczuwać problemy zdrowotne.
Przerwa medyczna i nagły zwrot akcji. Sabalenka w trzeciej rundzie
Rosjanka poprosiła o przerwę medyczną, a fizjoterapeutka opatrzyła jej udo. Na szczęście gwałtownie wróciła do gry. Po wznowieniu meczu panie prezentowały bardzo wysoki poziom i grały punkt za punkt. Przy stanie 3:3 Kudiermietowa skapitulowała. W decydującym momencie popełniła podwójny błąd serwisowy i dała rywalce wyjść na 4:3. To jednak jej nie zniechęciło. Rosjanka błyskawicznie się zrewanżowała i doprowadziła do remisu 4:4.
jeżeli ktoś spodziewał się wielkiego zrywu Rosjanki i przedłużenia rywalizacji o kolejną partię, to mocno się rozczarował. Sabalenka bezwzględnie wykorzystała nerwy rywalki. Genialnym returnem ponownie przełamała i po chwili serwowała po zwycięstwo. Okazji nie zmarnowała. Choć rywalka miała w górze breakpointa, to Białorusinka po niespełna dwóch godzinach i jednej niewykorzystanej piłce meczowej ostatecznie cieszyła się z wygranej 6:3, 6:4.
W trzeciej rundzie rywalką Sabalenki będzie Dunka Clara Tauson (38. WTA) lub Jelina Switolina (24. WTA) z Ukrainy.