
Jedna z legend kobiecego MMA Gina Carano wypowiedziała się szerzej o porażce, jaką doznała w zaledwie 17 sekund z inną legendą MMA Rondą Rousey. Amerykanka zaznaczyła, iż walkę może i przegrała, ale wygrała coś znacznie ważniejszego.
Pojedynek Rondy Rousey z Giną Carano był main eventem gali MVP MMA 1, która w miniony weekend odbyła się w Inglewood w Kalifornii. Całe wydarzenie było transmitowane na Netflixie i dotarło do szerokiego grona odbiorców.
Rousey walkę z Carano zakończyła przez swoją firmową balachę. Pojedynek trwał zaledwie 17 sekund, a Gina Carano nie miała odpowiedzi na plan taktyczny „Awanturnicy”:
RONDA ROUSEY'S ARMBAR SHUT IT DOWN #RouseyCarano pic.twitter.com/hQgOOcpDtr
— Netflix (@netflix) May 17, 2026Carano o porażce w 17 sekund z Rousey
Gina Carano weszła do klatki po raz pierwszy od 2009 roku, ale nie zdążyła przeprowadzić żadnej akcji ofensywnej, zanim Rousey zmusiła ją do odklepania balachy na rękę.
Jednak porażka w klatce nie jest najistotniejsza dla Carano. Legenda Bellatora przyznała, iż wygrała coś znacznie ważniejszego – przemianę życiową:
- ZOBACZ TAKŻE: 70 tys. dolarów dla Parnasse’a za walkę w USA? Ta kwota budzi wątpliwości
„Chciałam, żeby to trwało dłużej. Czułam, iż jestem naprawdę gotowa. Czułam się świetnie. Nigdy wcześniej nie czułam się tak dobrze, ale nie było mnie tutaj od 17 lat. Chciałam ją trafić. Pewnie później będę czuła niedosyt, ale teraz samo wejście do klatki było zwycięstwem. Dotarcie tutaj po 17 latach było zwycięstwem. Walka z legendą była zwycięstwem i czuję się świetnie. Po prostu chciałam walczyć, a nie dostałam takiej szansy.
Ona trenowała, miała swój plan na walkę i mam do niej ogromny szacunek oraz sympatię. To było zwycięstwo w moim życiu. Ona je zmieniła. Budziłam się codziennie o 3 nad ranem, myśląc o niej. Zrzuciłam 100 funtów, co da mi dłuższe życie. Na nowo zakochałam się w mieszanych sztukach walki. Jest tu tak wiele dobrych rzeczy, o których warto myśleć. Po prostu walka nie potoczyła się po mojej myśli.”
powiedziała w rozmowie z Arielem Helwanim po walce.
Co dalej z Carano?
Po tej porażce kibice zastanawiają się, czy Ginę Carano jeszcze kiedykolwiek zobaczymy w klatce. Bezpośrednio po walce Amerykanka powiedziała, iż nie jest pewna, co przyniesie przyszłość.
44-letnia Carano nie zamknęła całkowicie drzwi przed kolejną walką MMA, ale nie była w stanie jednoznacznie zadeklarować takiej decyzji przed opuszczeniem klatki.
„Nie wiem. Myślę, iż 17 lat to bardzo dużo. Myślę, iż wiek też dużo znaczy. Mam 44 lata, to już dużo. Nie sądzę, żebym mogła ponownie narażać na to moją rodzinę. Ale jeszcze się temu przyjrzę. Nie pokazałam niczego. Nie zdążyłam nic zrobić w tej walce. Nigdy nic nie wiadomo ze mną. Powinnam była zostać zestawiona ze strikerką. Chciałam trochę się wyżyć.”

1 godzina temu













![Sprawdź, gdzie w tym tygodniu zabraknie prądu [19.05-.23.05]](https://trzebnicainfo.pl/wp-content/uploads/sites/15/2023/02/obraz_2023-02-13_091004150.png)
