
Były mistrz federacji KSW powraca do klatki po dłuższej absencji. Szykuje się kolejna walka we freak fightach.
Powrót Normana Parke’a do polskich freak fightów stał się faktem. Dziś organizacja PRIME SHOW MMA oficjalnie ogłosiła, iż doświadczony Irlandczyk pojawi się w klatce na gali PRIME 17, która odbędzie się już w czerwcu. Z pewnością jest to jeden z najmocniejszych transferów ostatnich miesięcy, bowiem Parke od dawna budzi ogromne emocje – zarówno sportowo, jak i medialnie. Jego cięty język, pewność siebie i umiejętność podgrzewania atmosfery sprawiają, iż praktycznie każda jego walka staje się jednym z najgłośniejszych tematów gali i z pewnością nie inaczej będzie tym razem.
Powrót Parke’a jest o tyle interesujący, iż przez ostatnie miesiące wokół jego kariery było dość cicho. Jeszcze pod koniec marca miał zawalczyć dla organizacji ACA z Sergeyem Chmelem, jednakże ostatecznie wypadł z tego pojedynku i do ich walki rzecz jasna nie doszło.
ZOBACZ TAKŻE: Dramat podczas gali MMA w Niemczech. Polak dostał ataku w trakcie walki
Nie brakowało spekulacji dotyczących jego przyszłości, ale teraz wszystko stało się jasne, bowiem Irlandczyk ponownie postawił na polski rynek freak fightowy. Tym razem jednak nie wystąpi w FAME MMA, ale właśnie u konkurencji.
Doświadczenie, charakter i nazwisko, które każdy fan freaków bardzo dobrze zna. Norman niejednokrotnie pokazywał, iż potrafi robić ogromne emocje zarówno w klatce, jak i poza nią. To zawodnik, który zawsze wnosi ogromną pewność siebie i nigdy nie gryzie się w język. Przy jego osobie praktycznie zawsze robi się głośno, dlatego jego powrót był przez wielu wyczekiwany. Po dłuższej przerwie wraca głodny kolejnego wyzwania.
– ogłosiło PRIME SHOW MMA na Instagramie.
Nie jest tajemnicą, iż Parke w naszym kraju czuje się świetnie. Kibice doskonale pamiętają jego wcześniejsze występy, konferencje i konflikty z innymi zawodnikami – choćby jeszcze zza czasów jego występów w KSW, gdy to miał konflikt z Mateuszem Gamrotem. PRIME liczy prawdopodobnie na to, iż Irlandczyk stanie się jedną z głównych twarzy najbliższego widowiska i wygeneruje ogromny szum.
Ostatnie występy
Ostatni raz Parke walczył w lipcu ubiegłego roku podczas gali FAME 26: Gold. Wziął on wtedy udział w Golden Tournamencie, czyli jednym z największych turniejów w historii polskich freak fightów. Niestety, dane było mu stoczyć jedynie jeden pojedynek – jego ćwierćfinałowe starcie z Alberto Simao wywołało ogromne kontrowersje.
Ich pojedynek był niezwykle wyrównany i chaotyczny, a po jego zakończeniu wielu fanów miało pretensje do sędziów. Ostatecznie to Alberto awansował dalej, natomiast Parke – którego lekarz nie dopuścił do kontynuowania zmagań z raperem, nie krył frustracji. Dodatkowe zamieszanie wywołał fakt, iż po walce nie doszło do dogrywki, a sam Irlandczyk miał być niezdolny do dalszej rywalizacji.
ZOBACZ TAKŻE: Szef UFC próbował odwrócić uwagę od gali Netflixa. Jest ostra reakcja Paula
Jeszcze wcześniej Irlandczyk pojawił się na gali FAME 23 w Łodzi, gdzie zmierzył się z Makhmudem Muradovem w klatce rzymskiej. Był to jeden z najgłośniejszych pojedynków tamtego wydarzenia. Muradov dysponował ogromną przewagą fizyczną i sportową, ale sam fakt zestawienia z Parke’em wywołał wielkie zainteresowanie – było to starcie dwóch byłych zawodników UFC. Irlandczyk po raz kolejny udowodnił wtedy, iż nie boi się żadnych wyzwań i jest gotowy wychodzić do rywali znacznie większych czy mocniejszych. W starciu z „Machem” nie miał on jednak większych szans i zgodnie z przewidywaniami zmuszony był przełknąć gorycz porażki.
Z kim zawalczy Norman Parke?
Teraz najważniejsze pytanie brzmi: kto będzie przeciwnikiem „Stormina” na PRIME 17? Warto odnotować, iż część największych nazwisk jest już zajęta. Wiadomo bowiem, iż na tej samej gali dojdzie do pojedynku Pawła Tyburskiego z Taazym, więc te opcje odpadają.
Naturalnym kandydatem wydaje się być mistrz federacji, czyli „Arab”, który medialnie i sportowo mógłby stworzyć bardzo dobre zestawienie z Normanem.
Nie można też wykluczyć bardziej szalonych pomysłów. Kto wie, czy PRIME nie spróbuje zestawić Parke’a z Mariuszem Wachem. Różnica gabarytów byłaby ogromna, ale polskie freak fighty przyzwyczaiły już kibiców do nietypowych starć. Ciekawą opcją wydaje się także Gracjan Miś, szczególnie w formule stójkowej. Tutaj również pojawiłyby się różnice warunków fizycznych – tym razem na korzyść głównego bohatera tego artykułu – jednak w świecie freak fightów takie zestawienia nikogo już specjalnie nie dziwią.
ZOBACZ TAKŻE: Jednoznaczny wpis Pawlaka po KSW. Kuberski skreślony
Co ciekawe, zainteresowany konfrontacją z nim jest „Skawian”, który ostatnio ekstremalnie gwałtownie zdemolował Krzysztofa Rytę. W tym miejscu zaznaczyć trzeba, iż w sieci mówi się o tym, iż naprzeciw Stormina ma stanąć właśnie Ryta, co było po części ciekawym zabiegiem.

1 godzina temu














