Łzy na mecie i złoty medal dla Polski. Coś, czego nie da się zapomnieć
Zdjęcie: Zawodniczka w czerwonym stroju narciarskim klęczy na śniegu ze spuszczoną głową, obok leżą narty biegowe oraz kijki. Na twarzy widoczne napięcie i zmęczenie po wyścigu.
"A jednak jest złoty medal. Królowa jest dziś tylko jedna" - mówił poruszony Przemysław Babiarz, gdy Justyna Kowalczyk wchodziła na najwyższy stopień podium na zimowych igrzyskach olimpijskich w Soczi. Właśnie mija dokładnie 12 lat od tamtego momentu, którego wręcz nie da wymazać się z pamięci. Zwłaszcza, iż były to historyczne igrzyska w wykonaniu Polaków. Kto jeszcze wówczas zdobył medal?

1 godzina temu











