W zeszłym roku wrocławscy kibice wręcz pokochali nowego zawodnika swojej drużyny. Brady Kurtz wszedł do żużlowej elity w wielkim stylu. Wprawdzie jego debiut na Motoarenie wypadł blado, tak później Australijczyk radził sobie wyraźnie lepiej. Wyniki w PGE Ekstralidze oraz Speedway Grand Prix przełożyły się na wielkie wyróżnienie spośród wszystkich sportowców Dolnego Śląska. 29-latek nie ma zamiaru się zatrzymywać i zapowiada, iż chce wygrać wszystko, co się da.
Poprzedni sezon rozgrywek ligowych Kurtz zakończył ze średnią na poziomie 2,209 pkt/bieg. Był to czwarty najlepszy wynik rozgrywek. Jeszcze lepiej było na arenie międzynarodowej. Żużlowiec debiutujący w Grand Prix do końca walczył z Bartoszem Zmarzlikiem o złoto, przegrywając o zaledwie punkt. Razem ze swoimi rodakami triumfował również w Speedway of Nations. Mnogość osiągnięć nowego lidera Betard Sparty pozwoliła mu sięgnąć po historyczną nagrodę.
Niespełna tydzień temu odbył się uroczysty bal, na którym rozstrzygnięto laureatów 73. Plebiscytu Gazety Wrocławskiej na Najlepszego Trenera i Najlepszego Sportowca Roku. Wśród zawodników najlepszy okazał się właśnie wicemistrz świata. Jednocześnie stał się on pierwszym obcokrajowcem, który wygrał wspomniany wcześniej Plebiscyt. Sam żużlowiec nie kryje dumy ze swojego osiąginęcia.
– Tak, i to bardzo! To wielki zaszczyt i naprawdę miłe uczucie zostać docenionym jako sportowiec w takim mieście jak Wrocław. Wielu wybitnych zawodników zdobywało tę nagrodę w przeszłości, więc jestem dumny, iż teraz dołączyłem do tego grona – mówił dla Gazety Wrocławskiej Brady Kurtz.
Odważna deklaracja wicemistrza świata
Australijczyk w nadchodzącym sezonie znów stanie przed szansą na rywalizację o najwyższe możliwe laury. Brady Kurtz będzie się ścigał w Ekstralidze i Grand Prix. Dodatkowo Australia pojedzie w finale Drużynowego Pucharu Świata. 29-latek nie owija w bawełnę i jasno stwierdza, iż chce wygrać wszystko, co się da.
– Oczywiście w 2026 roku chciałbym wygrać wszystko. Celem każdego zawodnika w Grand Prix jest bycie mistrzem świata, a celem każdej drużyny wygranie PGE Ekstraligi. Moim planem jest znalezienie sposobu, aby faktycznie te cele osiągnąć, pamiętając przy tym, by czerpać euforia z samej jazdy – przyznał Kurtz.
Brady Kurtz, Marcel Kowolik (B), Gleb Czugunow (N)















