Lewandowski pokazał, jak się strzela. Poruszył całą Hiszpanię

3 tygodni temu
Robert Lewandowski rozpoczął 2026 rok od gola i pokonania Espanyolu w derbach Barcelony (2:0). Choć od tego trafienia minęło już kilkadziesiąt godzin, to nie milkną zachwyty nad tym, co zrobił kapitan polskiej reprezentacji. To gol, który zapisze się w katalogu Lewandowskiego na wiele lat.
FC Barcelona prowadzi w tabeli La Liga. Zdobyła 49 punktów i o cztery wyprzedza Real Madryt. Wyścig o mistrzowski tytuł nabiera rozpędu, a nie od pominięcia jest w nim rola polskiego napastnika. Lewandowski znów znalazł się na językach.


REKLAMA


Zobacz wideo Nazywani są milionerami. Osiedlowy klub robi furorę. "Wszyscy są przeciwko nam" [Reportaż]


Lewandowski znów zachwycił świat. "Kliniczne wykończenie"
To była 90. minuta meczu, gdy Robert Lewandowski technicznym uderzeniem dobił Espanyol, pieczętując wygraną Barcelony w derbach miasta. Dla Polaka było to 110. trafienie w historii jego występów w stolicy Katalonii, a dziewiąte w tym sezonie La Liga. Choć spotkanie rozegrano 3 stycznia, to nie milkną jego echa. Kibice są zachwyceni i trudno im się dziwić.
"Bramkarz myślał, iż Lewandowski strzeli w tamtą stronę, więc rzucił się w tamtą stronę, ale Lewandowski zamiast tego podbił piłkę, to kliniczne wykończenie" - napisał jeden z nich na portalu X.


"Nie jest to pokazane w tym klipie, ale zauważ, jak ta akcja zaczęła się od Lewandowskiego wygrywającego pojedynek w powietrzu, Jego fizyczność jest tak bardzo potrzebna" - dodał kolejny.


"Bramkarz myślał, iż Lewandowski strzeli w lewą stronę, a ten sprytnie strzelił w prawą. Co za gol!" - skomentował jeden z użytkowników.


"Ci, którzy twierdzą, iż ten gol był dziełem szczęścia, są moim zdaniem w błędzie. Zauważa, iż bramkarz schodzi w dół i podcina piłkę, aby go ominąć, nie z zamiarem strzału, ale aby wykonać dwa kontakty. Widząc, iż po uderzeniu w klatkę piersiową piłka leci do bramki, nie potrzebuje już drugiego. Ten gest jest całkowicie zamierzony i odpowiedni do sytuacji. Rozwiązanie godne światowej klasy gwiazdy w polu karnym, czyli po prostu tego, kim jest" - podsumowywał i analizował kolejny.


Lewandowski był jednym z bohaterów derbów miasta, choć gwiazdą meczu okrzyknięto Joana Garcię. Zresztą zasłużenie, bo bramkarz gości naprawdę spisał się wyśmienicie.
"Joan Garcia był w tak trudnej sytuacji pierwszy raz w karierze. Można mieć wielki talent, ale trzeba mieć nerwy ze stali, by wytrzymać podobną presję. Wytrzymał. Był w sobotę najlepszy na boisku. Bronił w kilku niewiarygodnych sytuacjach, gdy atakujący Espanyol uzyskiwał przewagę nad Barceloną. Dzięki niemu drużyna Flicka zachowała remis do 86. min, gdy rezerwowy Dani Olmo popisał się genialnym strzałem" - oceniał dziennikarz Sport.pl Dariusz Wołowski.
Kolejny mecz FC Barcelona rozegra w środę 7 stycznia. Jej rywalem w półfinale Superpucharu Hiszpanii będzie Athletic.
Idź do oryginalnego materiału