Legia oszukana w meczu o ćwierćfinał Ligi Mistrzów?! To mogło zmienić wszystko

2 godzin temu
Legia Warszawa pożegnała się z rozgrywkami Młodzieżowej Ligi Mistrzów UEFA po porażce 1:2 z Villarrealem. Młodzi piłkarze stołecznego klubu walczyli dzielnie do samego końca o korzystny rezultat, ale na odrobienie strat zabrakło już czasu. Spotkanie mogło przybrać inny przebieg, gdyby arbiter w 71. minucie sięgnął po czerwoną kartkę dla piłkarza hiszpańskiego klubu. Powód ku temu był jednoznaczny.
Legia Warszawa w rozgrywkach Młodzieżowej Ligi Mistrzów sprawiła niemałą niespodziankę, eliminując na początku lutego Ajax Amsterdam. Holenderski klub słynie z bardzo dobrego szkolenia młodzieży, która w starciu ze stołecznym klubem poległa 1:2. W środę 25 lutego podopieczni Patryka Seppelt-Górajewskiego rywalizowali w 1/8 finału rozgrywek z Villarreal U19. W 31. minucie czerwoną kartkę obejrzał Szymon Chojecki, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję rywala. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek, co zmieniło się w drugich 45 minutach.

REKLAMA







Zobacz wideo BOGDANKA LUK Lublin goni liderów PlusLigi! Ważne zwycięstwo w Olsztynie. Komentuje Marcin Komenda



Sędzia skrzywdził Młodą Legię?
Gospodarze jako pierwsi otworzyli wynik spotkania za sprawą trafienia Hugo Lopeza. Taki rezultat na tablicy wyników widniał aż do 88. minuty, kiedy to na 2:0 podwyższył Julio Arjona Tejas. Młoda Legia zdołała odpowiedzieć trafieniem Samuela Kovacika w doliczonym czasie gry, ale to było wszystko, na co pozwolił im tego dnia rywal.


Zobacz też: Tak Legia zagrała o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Dwa gole w samej końcówce
Mecz mógł jednak przybrać inny scenariusz, gdyby nie fatalna pomyłka głównego arbitra z Łotwy. Edgars Malcevs w 71. minucie ukarał żółtą kartką piłkarza Villarreal Guillermo Anadona. Hiszpan zatrzymał piłkę ręką po długim zagraniu Jana Biendugi do Samuela Kovacika. Problem w tym, iż Słowak wychodził na czystą pozycję, co według przepisów dawało pełną podstawę do wykluczenia hiszpańskiego piłkarza z gry. Piłkarze warszawskiego klubu wręcz łapali się za głowy, widząc jaką karę za to zagranie wymierzył piłkarzowi drużyny przeciwnej arbiter.








Sytuacja ta wywołała ogromne poruszenie w sieci. Wiele z komentarzy wprost nie nadaje się do cytowania. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, iż gdyby w tamtym momencie arbiter wyrzucił z boiska Anadone, piłkarze Legii mogliby inaczej rozegrać decydujące 20 minut spotkania. To oczywiście tylko gdybanie, ale ambicja i wola walki młodych piłkarzy z Warszawy mogła dawać ku temu pełne podstawy.
Idź do oryginalnego materiału